Półtora roku temu Skye ćwiczył rzuty do kosza z przyjacielem mieszkającym w apartamentowcu przy Riverside Boulevard, wyposażonym we własną salę do koszykówki, ściankę wspinaczkową i kręgielnię. 13-letni Skye był pod wrażeniem i poczuł zazdrość. I wtedy jego kolega powiedział mu o apartamencie na sprzedaż na 20. piętrze - czytamy na łamach "New York Timesa".
Z sauną i basenem
Dziennikarze "NYT" opisują, że kiedy Skye wrócił do domu, wszedł do internetu i zamówił wideo przedstawiające nieruchomość. Był to apartament z 12 pokojami, sauną i prywatnym zewnętrznym basenem. - Syn oświadczył nam, że się przeprowadzamy - opowiada na łamach "New York Timesa" matka chłopca. - Pokazał nam w internecie mieszkanie, do którego mamy się przenieść.
Ojciec Skye'a, finansista, powiedział synowi, że nie stać go na apartament za 14 mln dol., a mama oświadczyła, że jeśli ma się wyprowadzić z 8-pokojowego apartamentu, w którym mieszka, to syn musi ją zaprowadzić do zachwalanej nieruchomości. I tak oto rodzina nastolatka postanowiła sprawdzić odkrycie syna. Apartament oprócz basenu oferował zachwycające widoki na Hudson.
- Spojrzeliśmy na siebie i orzekliśmy, że to jest niewiarygodne - wspomina matka chłopca. - Ale pomysł, że możemy być posiadaczami takiej nieruchomości w Nowym Jorku był zdumiewający - opowiada dziennikarzom "NYT". Skye powrócił do pomysłu przeprowadzki kilka miesięcy później.
Jak zauważa publicysta "NYT", w Nowym Jorku nastolatki i dzieciaki stają się wytrawnymi znawcami nieruchomości. - Być może dlatego, że na okrągło siedzą w internecie. Być może dlatego, że są wabione dostarczanymi online obrazami apartamentów i związanych z nimi wygód, jak basen pod dachem czy sala zabaw dla dzieci. A być może także dlatego, że dzieci w pewnych częściach Manhattanu biorą udział w podejmowaniu rodzinnych decyzji - zastanawia się dziennikarz.