Potencjalni
nabywcy nowych mieszkań w większości największych miast w sierpniu udali się na wakacje, a
deweloperzy nie szarżowali z podażą –
mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. - Efektem była stabilizacja średniej ceny metra
kwadratowego lokali w ofercie warszawskich, trójmiejskich, łódzkich i
śląsko-zagłębiowskich firm deweloperskich - dodaje.
W Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu średnia cena nowych mieszkań znów poszła w górę – wynika ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl.
Gdzie ceny nowych mieszkań znów na ścieżce wzrostu
W Warszawie i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii sierpień był piątym w tym roku miesiącem, w którym średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie firm deweloperskich utrzymała poziom z poprzedniego miesiąca. - Cieszyć też może wyhamowanie podwyżek w Trójmieście i Łodzi, gdzie w lipcu średnia cena nowych mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy wzrosła aż o 2 proc. – przypomina Marek Wielgo. - Podobną podwyżkę odnotowaliśmy wówczas we Wrocławiu. W sierpniu wyniosła tam 1 proc. Podobnie w Krakowie i Poznaniu. Przy czym akurat w tych miastach ceny wróciły na ścieżkę wzrostu. W Krakowie miesiąc temu świętowaliśmy pierwszy po 2,5 roku spadek średniej ceny metra kwadratowego o 1 proc. W Poznaniu przerwana została seria trzech miesięcy bez podwyżek.
Liderzy wzrostów. Tam mieszkania zdrożały najbardziej
Jak mówi Marek Wielgo, sierpień nie przyniósł zmian w wyścigu o miano tegorocznego lidera podwyżek. - Wciąż prowadzą Łódź i Wrocław. Od początku roku średnia cena metra kwadratowego wzrosła w tych dwóch miastach o 10 proc. Poznań strącił Warszawę z drugiego miejsca na trzecie – mówi ekspert. - Podwyżki wyniosły tam odpowiednio 7 i 6 proc. Z kolei w Krakowie średnia cena poszła w górę o 5 proc., w Trójmieście – o 4, a w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – o 3 proc.
– Przed rokiem sierpień był wyjątkowo pracowity dla deweloperów. W ofercie banków pojawił się wówczas „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, który wywołał istną lawinę popytu na mieszkania. W tym roku biura sprzedaży firm deweloperskich wyraźnie opustoszały. Nie dziwi więc, że znów zaczęły dawkować podaż – komentuje Marek Wielgo.
Na podstawie wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl można wywnioskować, że m.in. w Warszawie i Krakowie część potencjalnych nabywców uznała, że nie ma powodu do pośpiechu i w sierpniu udała się na wakacje. - Wśród nich są tacy, którzy mają gotówkę lub wystarczającą zdolność kredytową. Z kolei ci, którzy nie mogą sobie obecnie pozwolić na kredyt z powodu zbyt wysokiego oprocentowania, czekają na korzystniejsze warunki kredytowe. W tej grupie jest wielu takich, którzy wciąż liczą na nowy program wsparcia kredytobiorców „Na start” – mówi Wielgo.
Deweloperzy dają rabaty
Ekspert zwraca uwagę na pewną prawidłowość – we wszystkich miastach, w których spadła w sierpniu sprzedaż mieszkań (w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii), deweloperzy dostarczyli ich na rynek mniej niż miesiąc wcześniej. - I na odwrót, w Trójmieście i Poznaniu wzrost sprzedaży mógł być efektem wzrostu podaży. Z tego schematu wyłamał się jedynie Wrocław, w którym zawarto w sierpniu więcej umów deweloperskich, mimo spadku liczby mieszkań, które pojawiły się w sprzedaży – zauważa Marek Wielgo. - Mimo to sytuacja kupujących we wszystkich metropoliach wciąż jest dość komfortowa, jeśli chodzi o wielkość oferty - w większości miast wzrosła, a jeśli spadła, to niewiele. W dodatku deweloperzy oferują różnego rodzaju bonusy, a nawet kilkuprocentowe rabaty.