Zawieszenie podatków spowoduje boom mieszkaniowy w słynnym sennym śródmieściu Houston - donosi "Wall Street Journal". Planowanie przestrzenne pomaga władzom tej teksańskiej metropolii kierować z tylnego siedzenia jej rozwojem. Brak planów zagospodarowania jest przedmiotem dumy lokalnych władz.
Rosną apartamenty i sklepy
Boom mieszkaniowy w wypełnionym biurowcami centrum miasta sprawi, że nie będzie to tylko miejsce pracy. Zawieszenie podatków spowodowało, że deweloperzy podjęli budowę mieszkań w śródmieściu i zaplanowali tam już ponad 4,2 tys. apartamentów, z których część już powstaje - podaje na łamach "Wall Street Journal" Houston Downtown Management District.
Powstające mieszkania potroją dotychczasową populację mieszkańców śródmieścia, liczącą 3,6 tys. Zawieszenie podatków, przyjęte przez Houston's City Council w 2012 roku oferuje 15 tys. dol. ulgi za każde mieszkanie w ciągu 15 najbliższych lat. Odbędzie się to kosztem prawie całego rocznego podatku od nieruchomości. A ponieważ większość nowych mieszkań to mieszkania na wynajem, zyskają na tym deweloperzy.
To rozsądne. Opłaca się przekształcić śródmieście ze skupiska biurowców, w którym chodniki wieczorami są opustoszałe, podobnie jak nieliczne restauracje. - Nowi mieszkańcy przyczynią się też do powstania nowych restauracji i sklepów - twierdzą zwolennicy tej ulgi. Co więcej, rozwój miasta w ostatnich latach spowodował korki uliczne. Tak więc wielu doceni mieszkanie blisko miejsca pracy.
- Tętniące śródmieście ma dla nas wielką wartość - mówi dziennikarzom "WSJ" Andy Icken z zarządu miasta. Program zawieszenia podatków jest pomyślany tak, by inwestycje przekroczyły masę krytyczną. Wygaśnie on, kiedy powstanie 5 tys. mieszkań, które powinny ożywić śródmieście Houston. - Gdy przystępujemy do planowania w mieście, to zawsze przywiązujemy większą wagę do marchewki niż kija - zapewnia Icken.