Reklama

Ceny nieruchomości na świecie

Średnie ceny mieszkań w 32 krajach wzrosły w ubiegłym roku o 2,9 proc. - wynika z analiz Lion's Banku.

Publikacja: 12.02.2015 13:13

Beverly Hills, USA

Beverly Hills, USA

Foto: Bloomberg

- Wynik jest prawie dwukrotnie wyższy niż rok wcześniej - zwraca uwagę Bartosz Turek, analityk Lion's Banku. Zastrzega, że wiele krajów nie ma jeszcze danych za czwarty, a nawet trzeci kwartał 2014 roku. - Na podstawie znanych wyników już dziś można jednak powiedzieć, że rok 2014 był dobry dla większości światowych rynków. Licząc do połowy 2014 roku (komplet danych, do których dotarł Lion's Bank) wzrosty cen zanotowano w 23 z 32 przebadanych rynków - podaje Bartosz Turek.

Różne oblicza kryzysu

Z analiz wynika, że we wszystkich wziętych pod uwagę krajach średnie ceny nieruchomości wzrosły łącznie o 2,9 proc. - To znacznie więcej niż analogiczna zmiana obliczona rok wcześniej (1,8 proc. rok do roku) - podaje analityk Lion's Banku.

Bartosz Turek ocenia, że wśród badanych krajów można wyróżnić kilka grup, w których widać zbliżone trendy cenowe. - W gronie państw europejskich dynamiczne wzrosty są wynikiem przede wszystkim odreagowania po kryzysowych spadkach. Nie brakuje także krajów, szczególnie na południu Europy, w których przecena trwa lub w najlepszym wypadku wyhamowała - tłumaczy Bartosz Turek. - Niemniej ciekawe są przykłady państw, w których kryzys nie tylko nie przyniósł obniżek cen, ale wręcz przeciwnie - ceny idą w górę - dodaje.

Jako przykład nieprzerwanej od lat zwyżki na rynku nieruchomości Bartosz Turek podaje rynki w Austrii, Belgii, Niemczech, Szwajcarii oraz krajach skandynawskich. - Tam właśnie, pomimo zawirowań w gospodarce światowej, ceny mieszkań i domów pozostawały w stabilnym trendzie wzrostowym lub po skromnej przecenie szybko wróciły na ścieżkę dalszego wzrostu - zauważa analityk Lion's Banku. - Do największych wzrostów, licząc od początku 2005 roku, doszło w Szwecji, gdzie w połowie 2014 r. indeks cen nieruchomości był na poziomie aż o 82,4 proc. wyższym.

Przyczyn takiego wzrostu upatrywać należy w niskim poziomie stóp procentowych, które spowodowały wzrost liczby i wartości udzielanych kredytów. Według OECD, szwedzkie nieruchomości są przewartościowane o prawie 30 proc.. Podobnie przed zbyt wysokimi wycenami w tym kraju ostrzegał w połowie 2014 roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy - dodaje.

Reklama
Reklama

Tani kredyt

- Na drugim biegunie są Niemcy, gdzie od początku 2005 roku do końca 2014 roku ceny mieszkań i domów wzrosły o 16 proc., co jest najniższym wynikiem w gronie krajów z niedotkniętymi przez kryzys rynkami nieruchomości - podkreśla Bartosz Turek. - Dzięki stopniowemu wzrostowi cen, mało kto spodziewa się dziś w Niemczech odwrócenia trendu - dodaje.

Zdaniem analityka z Lion's Banku odreagowanie dotyczy coraz większej grupy krajów. - Nie wszędzie ostatnie lata były jednak tak spokojne. Kryzysowa przecena dotknęła rynków większości badanych państw. Powinno jednak cieszyć, że w coraz liczniejszym gronie krajów ceny nieruchomości po kryzysowej przecenie weszły w fazę odreagowania. Dotyczy to zarówno Estonii, Irlandii, Islandii, Wielkiej Brytanii jak i USA - podkreśla Bartosz Turek.

Dodaje, że w pierwszym z wymienionych krajów odreagowanie jest bardzo wyraźne, a rozpoczęło się już w 2009 roku. - Od tego czasu indeks pokazujący zmiany cen w Estonii wzrósł aż o 70 proc. (do trzeciego kwartału 2014 r.). Zmiana ta przestaje dziwić w obliczu informacji, że przeciętne oprocentowanie kredytu hipotecznego w Estonii wynosiło pod koniec 2014 roku zaledwie 2 proc. Tak wynika z danych Banku Estonii. W Polsce wskaźnik ten jest dwukrotnie wyższy - podaje analityk.

Według niego w obliczu stymulowanego od lat tanim kredytem popytu, należy do estońskiego rynku podchodzić z ostrożnością. - W przypadku USA, gdzie rozpoczął się kryzys na rynku kredytów mieszkaniowych, doszło już do wyraźnego odbicia. Tegoroczne dane pokazują co prawda niższą dynamikę wzrostu cen niż w 2013 roku, ale i tak mówią o zwyżce. W dziesięciu największych miastach USA przeciętna cena nieruchomości wzrosła o 4,2 proc., licząc rok do roku - podaje Lion's Bank, powołując się na listopadowe dane indeksu Case&Shiller.

Jak zauważa Bartosz Turek, dynamika była wprawdzie ponadtrzykrotnie niższa niż w analogicznym okresie przed rokiem, ale i tak świadczy o wciąż sporej sile popytu. - Warto jednak zaznaczyć, że już dziś, przed zbliżającymi się podwyżkami stóp procentowych za oceanem, spada liczba sprzedawanych nieruchomości. Amerykańskie Zrzeszenie Pośredników prezentuje nawet dane, z których wynika, że liczba transakcji na tym rynku malała w listopadzie 2014 r. już po raz szósty z rzędu. Powód? Wzrost cen, przez który część nabywców (szczególnie inwestorzy) bardziej sceptycznie podchodzi do zakupów - tłumaczy Bartosz Turek.

Drogo na Wyspach

Jak zauważa analityk Lion's Banku, w Wielkiej Brytanii mamy do czynienia z dynamiczniejszymi wzrostami cen po kryzysowej przecenie. - W całym 2014 r. przeciętny dom zdrożał na Wyspach aż o 7 proc. W samym Londynie wzrosty cen wynoszą ponad 16 proc. – wynika z danych rządowej agencji Land Registry, na które powołuje się Lion's Bank.

Reklama
Reklama

- Co przyniesie przyszłość? Właściciele nieruchomości w Wielkiej Brytanii spodziewają się w 2015 roku kontynuacji wzrostów. Oczekują, że do połowy roku nieruchomości w Londynie zdrożeją o kolejne 9 proc., a w całej Wielkiej Brytanii o dodatkowe 7 proc. Do prognoz tych należy jednak podchodzić z rezerwą. Na sytuację na rynkach nieruchomości w obu wspomnianych krajach (Wielkiej Brytanii i USA) bez wątpienia ma bowiem wpływ utrzymywanie niskiego kosztu pieniądza, poprzez zerowe lub niemal zerowe stopy procentowe. W takim otoczeniu łatwo o narastanie baniek spekulacyjnych. Skokowy wzrost popytu stymulowany tanim pieniądzem powinien więc niepokoić - ocenia Bartosz Turek.

Analityk zwraca uwagę, że są też kraje, gdzie ceny dopiero przestały spadać albo faza odreagowania dopiero zdaje się tam zaczynać. - Do tego grona krajów zaliczyć można Bułgarię, Chorwację, a także Hiszpanię. W pierwszym z tych państw od ponad dwóch lat ceny już nie spadają, a nawet pojawiają się ostrożne informacje o powolnych wzrostach wycen mieszkań i domów. W przypadku Chorwacji pozytywnych danych jest wciąż za mało, aby mówić o odwróceniu trendu. Nadzieję na poprawę dają jednak ostatnie dwa kwartalne odczyty, pokazujące wzrosty cen nieruchomości - komentuje Bartosz Turek.

Kilkanaście lat na sprzedaż

- Do grona krajów, gdzie przecena się zatrzymała zdaje się też aspirować Hiszpania. Jest to o tyle zaskakujące, że na rynku tego kraju na nabywców czeka tak wiele nieruchomości, że przy ich obecnym tempie sprzedaży upłynnienie istniejących zasobów potrwałoby nawet kilkanaście lat - podaje Bartosz Turek. - Atutem Hiszpanii jest postępująca poprawa gospodarcza, co może przełożyć się na wzrost popytu na nieruchomości zarówno ze strony Hiszpanów, jak i zagranicznych inwestorów. Warto podkreślić, że to ci ostatni wydają się obecnie jedyną deską ratunku dla hiszpańskiego rynku nieruchomości, pozostającego pod presją gigantycznej nadpodaży - dodaje.

Analityk zastrzega, że nie należy jednak ulegać wrażeniu, że spadki cen nieruchomości w Europie to już przeszłość. - Dobitnie przekonują się o tym mieszkańcy Grecji, Portugalii, Słowenii czy Włoch. Szczególnie jaskrawym przykładem jest tu Grecja, której znowu coraz częściej wieszczy się wyjście ze strefy euro - zwraca uwagę Bartosz Turek. - Nie pomaga to zadłużonej gospodarce, która wciąż pozostaje w słabej kondycji. Dla rynku nieruchomości niekorzystna jest też atmosfera niepewności, co do sytuacji społecznej (strajki) i politycznej (dojście do władzy partii uznawanej za populistyczną), co może odstraszać zagranicznych inwestorów. W efekcie od szczytów hossy (w 2008 r.) przecena w Grecji sięgnęła już 38proc. proc, Dla porównania w Portugalii ceny spadły o 8 proc., na Słowenii - o 26 proc., a we Włoszech o 14 proc.

Nieruchomości
Z wynajmowanego mieszkania „na swoje”. Opłaca się?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Dla kogo deweloperzy budują w śródmieściu
Nieruchomości
Seans na filmowych schodach. Czy to bezpieczne i legalne?
Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama