Ceny mieszkań zaczęło mocno drożeć w ostatnich miesiącach.
- Do tej pory mieliśmy boom mieszkaniowy napędzany gotówką. Teraz powoli wchodzi w to kredyt. Kredyty są coraz droższe, a mimo to popyt na nie rośnie - tłumaczył Turek.
Gość zaznaczył, że wszystko jest wynikiem tego, że mamy coraz lepszą sytuację gospodarczą i Polacy zarabiają coraz więcej.
- Temu nie są w stanie sprostać deweloperzy, chociaż budują najwięcej w historii – ocenił.
Podał, że najmocniej ceny mieszkań wzrosły w Trójmieście i Krakowie, prawie o 10 proc.
- Powodem tego, może być fakt, że tam możliwy jest ciekawy system inwestowania w mieszkanie. W trakcie roku akademickiego wynajmuje się mieszkania studentom, a jak przychodzą wakacje – letnikom. Pozwala to bardzo dużo zarobić - mówił Turek.
Zaznaczył, że raptem prawie wszyscy Polacy uznali, iż rynek mieszkaniowy jest bardzo dobrym sposobem na inwestowanie pieniędzy.
- Jest to możliwe dzięki rekordowo niskim stopom procentowym w Polsce, a przecież one w końcu wzrosną – stwierdził.
Przypomniał, że w 7 największych miastach, w biurach sprzedaży deweloperów, Polacy wydali w I kw. tego roku prawie 4,5 mld zł samej gotówki na zakup mieszkań.
- Największą popularnością cieszą się mieszkania z segmentu tańszego o małym metrażu i możliwie dużej liczbie pokoi. Najlepiej zawsze sprzedawały się kawalerki, bo są najtańsze – mówił.
Raf, które boom mieszkaniowy może lada moment napotkać jest sporo.
- Kończy się program Mieszkanie dla Młodych. Dzięki niemu Polacy kupują ok. 20-30 tys. mieszkań rocznie - mówił Turek.
- Mieszkania z programu Mieszkanie+ mają być trzykrotnie tańsze niż najmu mieszkania na rynku i dwukrotnie tańsze niż zakup mieszkania na kredyt. To może zmienić układ sił na rynku – ocenił.
Zaznaczył, że jeżeli wprowadzone zostanę REITy, inwestorzy indywidualni, którzy teraz kupują mieszkania na wynajem powiedzą „nie chce mi się zajmować tym od a do z”.
- Może będą inwestowali w spółki notowane na giełdzie, które 90 proc. zysku oddadzą później w formie dywidendy – prognozował.
Podkreślił, że Rada Polityki Pieniężnej może podwyższyć stopy procentowe.
- Gdyby wróciły do poziomu z 2012 r. raty kredytów złotowych mogą wzrosnąć nawet 33 proc. - wyliczył.
Dodał, że może też w końcu przyjść kryzys, co uderzy w rynek mieszkaniowy.
- Jeżeli ktoś teraz myśli o zakupie mieszkania na wynajem musi być świadomym tego, że podejmuje ryzyko - ocenił Turek.
Przyznał, że od tego kiedy i w jakim stopniu zaczną rosnąć stopy procentowe będzie zależało to, jak długo będziemy się cieszyli dobrą koniunkturą na rynku mieszkaniowym.
- Jeżeli wszystko pójdzie tak jak teraz możliwe jest, że ceny mieszkań nadal będą rosły – prognozował.