Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Ronson ocenia bieżącą koniunkturę na rynku mieszkaniowym w Polsce.
- Jaką sprzedaż zakłada w najbliższych kwartałach.
- Jakie skutki na rynek wykonawstwa może mieć konflikt w Zatoce Perskiej.
- Dlaczego rozwój segmentu najmu instytucjonalnego (PRS) staje się ważnym elementem strategii spółki.
W II kwartale sprzedaliście 150 mieszkań, o 72 proc. więcej niż rok wcześniej i o 23 proc. więcej kwartał do kwartału. W I półroczu 272 mieszkania, o blisko 49 proc. więcej rok do roku. Jak idzie sprzedaż w wakacje? Jakiego wyniku spodziewacie się w II półroczu?
I półrocze przyniosło nam wyraźną poprawę sprzedaży. W okresie wakacyjnym spodziewaliśmy się pewnego wyhamowania liczby transakcji, co jest naturalnym zjawiskiem sezonowym. Dodatkowo wpływ na rynek ma brak istotnych zmian w polityce dotyczącej stóp procentowych oraz utrzymująca się niepewność geopolityczna. Mimo to osiągnęliśmy w lipcu wynik, z którego jesteśmy zadowoleni. Zakładaliśmy sprzedaż około 40 lokali i udało nam się ten plan zrealizować. W sierpniu zakładamy podobny scenariusz.
Jeśli chodzi o II półrocze, chcemy utrzymać tempo sprzedaży na poziomie co najmniej zbliżonym do pierwszych sześciu miesięcy. Oczywiście dużo będzie zależało od sytuacji na rynku i decyzji klientów, ale patrząc na nasze wyniki, zainteresowanie ofertą oraz projekty, które mamy obecnie w sprzedaży, jesteśmy dobrej myśli. Nie zakładamy gwałtownego wzrostu sprzedaży w kolejnych miesiącach, ale zależy nam przede wszystkim na stabilnym i konsekwentnym wyniku.
Cały rok powinniśmy zamknąć sprzedażą na poziomie 500-600 mieszkań, czyli w warunkach, które określilibyśmy jako umiarkowaną koniunkturę rynkową.
Czytaj więcej:
Rosnąca sprzedaż mieszkań na razie nie ciągnie gwałtownie cen w górę. Wciąż można liczyć na rabaty, ale czas głębokich przecen minął. Najbardziej a...
Pro
Ile mieszkań macie w ofercie i jaki odsetek stanowią lokale gotowe lub w inwestycjach, które w tym roku zostaną oddane?
Na koniec czerwca mieliśmy w ofercie 597 mieszkań w 13 lokalizacjach. Z tej liczby 551 lokali znajdowało się w projektach, które były w trakcie budowy, a 46 mieszkań oferowaliśmy w inwestycjach już ukończonych.
Jeśli spojrzymy szerzej na projekty, które obecnie realizujemy, to obejmują one łącznie 1089 mieszkań. To lepiej obrazuje skalę naszej działalności oraz potencjał, którym dysponujemy. W 2026 r. planujemy ukończyć 743 mieszkania.
Mamy więc dziś zróżnicowaną ofertę – zarówno mieszkania gotowe, jak i lokale w trakcie realizacji. Dzięki temu możemy odpowiadać na potrzeby różnych grup klientów, a jednocześnie zapewnić sobie stabilną bazę mieszkań, które będą dostępne w sprzedaży w kolejnych miesiącach.
Jakie inwestycje wejdą do oferty w II półroczu?
Właśnie rozpoczęliśmy sprzedaż projektu Bosco, naszej nowej inwestycji na warszawskiej Białołęce. W II połowie roku planujemy wprowadzać do oferty kolejne projekty oraz nowe etapy już realizowanych inwestycji. We wrześniu rozpoczniemy przedsprzedaż projektu o pięknej nazwie: „Halo Bemowo”, w ramach którego zaoferujemy 89 mieszkań. W dalszej części roku planujemy również ruszyć ze sprzedażą wrocławskiej inwestycji przy ul. Drobnera.
Kiedy do oferty wejdzie Nowy Ursus – bardzo duży projekt w trybie „lex deweloper”, na który zgodę uzyskaliście rok temu?
Zakładamy, że przedsprzedaż mogłaby ruszyć w I kwartale 2027 r. To dla nas wyjątkowy i przełomowy projekt, ze względu na jego charakter. Jednym z najważniejszych elementów projektu będzie budowa nowoczesnej szkoły dla 635 uczniów, wraz z pełną infrastrukturą edukacyjną i sportową. Chcemy, aby była to część dzielnicy zaprojektowana z myślą o mieszkańcach – z przestrzenią na edukację, miejscami do aktywnego spędzania czasu oraz rozwiązaniami, które będą wspierały budowę lokalnej społeczności.
Czytaj więcej
W I półroczu wartość zaciągniętych kredytów mieszkaniowych urosła rok do roku o 48 proc., do 74 mld zł. Pomijając refinansowanie, wartość pożyczek...
Słyszymy, że rekordowa oferta mieszkań powoduje, że mamy rynek klienta, stąd oczekiwanie promocji, upustów czy wręcz obniżek cen. Ale każde miasto to inna sytuacja. Z analiz Otodomu wynika, że Warszawa i Wrocław to rynki z przewagą popytu nad podażą, Poznań jest względnie zrównoważony. Czy potwierdzacie tę kondycję rynków i jak sytuacja wygląda w Szczecinie?
Rzeczywiście da się zauważyć te zależności. Warszawa i Wrocław pozostają obecnie w bardzo dobrej kondycji, szczególnie stolica, gdzie popyt na mieszkania jest nadal bardzo silny. Klienci są aktywni, a dobrze przygotowane projekty w atrakcyjnych lokalizacjach cieszą się dużym zainteresowaniem.
Poznań jest bardziej zrównoważonym rynkiem – z jednej strony oferta mieszkań jest szeroka, ale jednocześnie widzimy stabilny popyt. To rynek, na którym kluczowe znaczenie ma odpowiednie dopasowanie inwestycji do oczekiwań klientów.
Jeśli chodzi o Szczecin, to oceniamy ten rynek pozytywnie. Jest to bardziej umiarkowany rynek, na którym sprzedaż przebiega spokojniej, ale jednocześnie stabilnie. Zainteresowanie naszymi projektami utrzymuje się na satysfakcjonującym poziomie, dlatego nadal chcemy rozwijać naszą ofertę w tym mieście.
Jaki jest potencjał przekazań mieszkań w 2026 r.?
Cały rok 2026 traktujemy jako czas odbudowy naszej bazy dostępnych mieszkań i zwiększania liczby lokali, które będziemy mogli przekazywać klientom w kolejnych okresach. Mimo że większość projektów planujemy zakończyć w IV kwartale, to dzięki wysokiej jakości realizowanych przez nas inwestycji nie przewidujemy problemów z przekazywaniem mieszkań klientom. Naszym celem było przekazanie 450-500 mieszkań i jesteśmy w stanie to zrealizować.
W ostatnich latach Ronson przy dobrej koniunkturze sprzedaje około 1 tys. lokali rocznie, a przy słabszej bliżej pół tysiąca. Jakie cele strategiczne stawiacie sobie na najbliższe lata?
Tak jak wspominałem, obecnie koncentrujemy się przede wszystkim na systematycznym uzupełnianiu naszej oferty i przygotowywaniu projektów, które pozwolą nam zwiększać sprzedaż w kolejnych latach. W 2027 r. chcemy wejść na wyższy poziom i zakładamy sprzedaż w okolicach 700 mieszkań.
Patrzymy na rozwój w dłuższej perspektywie. Naszym celem jest rozwój projektów w kluczowych lokalizacjach oraz powrót do poziomów sprzedaży, które osiągaliśmy w okresach bardzo dobrej koniunktury. Chcemy robić to w sposób zrównoważony – przez dobrze przygotowane inwestycje, odpowiednie tempo wprowadzania inwestycji i utrzymanie jakości, która jest jednym z naszych najważniejszych wyróżników.
Część deweloperów rośnie dzięki przejęciom – czy to kierunek rozwoju, który interesowałby Ronsona?
Postrzegamy przejęcia i fuzje jako bardzo dobrą okazję do rozwoju biznesu, szczególnie na rynku, który mierzy się obecnie z dużymi wyzwaniami związanymi z pozyskiwaniem gruntów oraz opóźnieniami w wydawaniu pozwoleń na budowę.
Czy spodziewacie się presji na koszty wykonawstwa? Konflikt na Bliskim Wschodzie jest daleki od wygaszenia, firmy budowlane z rynku infrastrukturalnego ostrzegają przed kumulacją prac w najbliższym czasie, niedoborze pracowników…
Nawet nie tyle spodziewamy, co już jest ona widoczna. Z tym mierzy się cała branża deweloperska. Obecna sytuacja wpływa m.in. na zmiany w łańcuchach dostaw oraz konieczność dostosowania logistyki – co oczywiście oznacza wyższe koszty materiałów.
Pamiętajmy także, że niepewność geopolityczna ma wpływ również na sektor finansowy. W pierwszej reakcji banki przyjęły bardziej ostrożne podejście, szczególnie w przypadku finansowania o stałym oprocentowaniu, co przełożyło się na ograniczenie dostępności kredytów i niższą zdolność kredytową części klientów.
Obserwujemy jednak, że z czasem rynek dostosowuje się do nowych warunków i sytuacja staje się bardziej przewidywalna. Liczymy, że podobny scenariusz będzie miał miejsce również w zakresie wykonawstwa. Dla nas kluczowe jest odpowiednie planowanie inwestycji, współpraca ze sprawdzonymi partnerami oraz bieżące zarządzanie kosztami, tak aby utrzymać jakość realizowanych projektów i jednocześnie zachować konkurencyjność oferty dla klientów.
Czytaj więcej
Deweloperzy przymierzają się do projektowania na osiedlach miejsc doraźnego schronienia. Padają propozycje, by zamiast prostych MDS-ów budować ukry...
Czy na deskach kreślarskich są już projekty z MDS-ami? Czy mocno wpływa to na wzrost kosztów?
Obecnie nie realizujemy żadnego projektu, który byłby przygotowywany w oparciu o nowe przepisy – wszystkie nasze wnioski były składane jeszcze przed wprowadzeniem ustawy. Jeśli w przyszłości takie rozwiązania będą realizowane, należy zakładać, że mieszkania w tego typu budynkach będą droższe. Wynika to z dodatkowych kosztów związanych z projektowaniem i wykonaniem wymaganej infrastruktury. Trudno dziś określić skalę podwyżki.
Na jakim etapie jest uruchomienie platformy LivinGo? Jakie są plany rozwoju na rynku PRS?
Mamy w przygotowaniu trzy projekty w Warszawie, które łącznie obejmują 286 lokali. Jeden z nich, przy ul. Biograficznej, jest już w trakcie realizacji. Będzie to inwestycja PRS obejmująca 240 lokali. Zakładamy, że projekt zostanie uruchomiony w trzecim kwartale 2027 r.
Rozwój segmentu PRS jest dla nas naturalnym kierunkiem, który pozwala nam dywersyfikować działalność i odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynku mieszkaniowego. Widzimy rosnące zainteresowanie najmem instytucjonalnym, szczególnie w dużych miastach, gdzie część klientów poszukuje elastycznych i dobrze zarządzanych mieszkań na wynajem. LivinGo będzie zatem ważnym elementem naszej długoterminowej strategii.
Na Catalyście są notowane trzy serie obligacji, najbliższa, o wartości 60 mln zł zapada za rok, w sierpniu. W grudniu pozyskaliście 130 mln zł. Jakie są najbliższe plany, jeśli chodzi o dług korporacyjny?
Obecnie nasze plany dotyczące zadłużenia korporacyjnego są jasno określone. Nie planujemy wcześniejszego umorzenia obligacji zapadających w sierpniu 2027 r. ani nie zakładamy przeprowadzenia nowej emisji obligacji do końca 2026 r.
Warto też zauważyć, że nasza ostatnia emisja, przeprowadzona w grudniu 2025 r., została zrealizowana na bardzo atrakcyjnych warunkach. Rynek docenił jakość Ronsona jako kredytobiorcy i odpowiednio wycenił nasze obligacje (marża wyniosła 2,7 pkt. proc. ponad WIBOR 6M – red.). Oczywiście pozostajemy elastyczni i w przypadku pojawienia się atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych, na przykład związanych z dalszą rozbudową naszego banku ziemi, będziemy analizować dostępne opcje finansowania. Środki pozyskane w grudniu 2025 r. w wysokości 130 mln zł przeznaczamy przede wszystkim na rozwój działalności – rozbudowę banku ziemi oraz przygotowanie kapitału początkowego pod uruchomienie naszego nowego, dużego projektu w warszawskim Ursusie.
Naszym celem jest prowadzenie odpowiedzialnej polityki finansowej, która pozwala nam jednocześnie zabezpieczać stabilność spółki i wykorzystywać pojawiające się szanse rozwojowe. Chcemy utrzymywać odpowiednią równowagę pomiędzy finansowaniem nowych inwestycji a zachowaniem bezpiecznego poziomu zadłużenia.