Nie istnieje zasada, która potwierdzałaby, że życie w związku monogamicznym jest lepsze niż w jakimkolwiek innym. Gorące początkowo uczucia dwóch osób przygasają, a życie zarówno emocjonalne, jak i fizyczne traci temperaturę. Znalezienie jednej osoby, spełniającej wszystkie pragnienia i oczekiwania jest zwyczajnie trudne.

Ostatnie kilkadziesiąt lat pokazuje dynamiczny proces zmian w relacjach partnerskich. Pojawiają się formy nieznane lub wcześniej niepraktykowane w kulturze europejskiej. Zmianie ulegają wyobrażenia dotyczące dopuszczalności pewnych zachowań w związkach i w miłości.

BBC Brit, inspirując się programem „Louis Theroux: Odmienne Stany. Miłość bez ograniczeń”, postanowił zbadać jak Polacy postrzegają relacje poliamoryczne i związki partnerskie. Raport, na podstawie przeprowadzonego w lutym 2019 roku badania na próbie 1000 respondentów, opracowała dr. Martyna Goryniak.

Według definicji, poliamoria to wielomiłość, rozumiana jako praktyka lub pragnienie posiadania wielu romantycznych związków w tym samym czasie w sposób jawny i za zgodą partnerów, których ta relacja dotyczy. Jej podstawą jest emocjonalne zaangażowanie, choć niekoniecznie musi wiązać się z aktywnością seksualną. Nie jest to też przyzwolenie na zdradę – ten związek jest jawny i odbywa się za zgodą i akceptacją wszystkich zaangażowanych. W związkach takich relacje między poszczególnymi partnerami mogą być równorzędne, ale nie muszą. Czasem jedne z relacji stanowią pierwszeństwo przed innymi, ale powinno to być ustalane i akceptowane przez wszystkich.

Z badania BBC Brit wynika, że chociaż związki Polaków opierają się na postrzeganiu ich jako idealne, (63% badanych określa swoje i znajomych relacje jako szczęśliwe) to ponad 50% związków małżeńskich rozpada się. Część z nich pozostaje jednak trwała, choć małżonkowie oceniają je jako nieudane. Jednak, nie akceptujemy związków, w których pojawia się więcej niż jeden partner. Aż 76% badanych deklaruje, że partner jest tylko ich, a propozycję wejścia w związek poliamoryczny uważa za poniżającą. Chociaż, byliby gotowi rozważyć poliamorię jeśli mogłaby uratować dotychczasowy związek (24%), jednak zaledwie 8% jest na to gotowych. Wśród ankietowanych pojawia się też grupa osób (34%), która uważa, że związki poliamoryczne są wyzwoleniem od normy narzuconej społecznie jaką jest monogamia.

Respondenci idealizują też swój stosunek do zdrady. 49% z nich uważa, że po zdradzie można związek naprawić, chociaż to właśnie zdrada jest trzecią najczęstszą przyczyną rozpadu małżeństw, po przemocy fizycznej i psychicznej, a przed nałogami.

Ciekawe jest to, że aż 50% ankietowanych uważa poliamorię za niemoralną. I chociaż 63% osób nie widzi siebie w związku poliamorycznym, to 23% przyznaje się do bycia z więcej niż jednym partnerem w tym samym czasie. Świadczy to o skłonności do różnego postrzegania praw swoich i partnera – „Nie chcemy dzielić się partnerem, jednak nie jest to równoznaczne z tym, że sobie odmawiamy takiego prawa.” – pisze w raporcie Martyna Goryniak.

Badanie potwierdza konserwatywne zapatrywania Polaków na związki partnerskie. Jesteśmy przywiązani do tradycji i niechętni eksperymentom z innymi formami relacji niż monogamiczna. Jednak osoby starsze i lepiej wykształcone zdają sobie sprawę z wad takiej relacji. W tej grupie jest wyższa świadomość tego, ze parter nie zaspokoi wszystkich naszych potrzeb, że norma monogamiczna jest w pewnym stopniu ograniczająca i wynika ze społecznych przekonań. Nie oznacza to akceptacji dla relacji poliamorycznej, nie neguje jednak możliwości by takie związki istniały. „Żyjemy w micie podsycanym przez masową kulturę i media, że miłość i związek to sytuacje doskonałe. Jednak wraz z wiekiem i rosnącym wykształceniem jesteśmy w stanie zobaczyć, że rzeczywistość związku jest bardziej złożona.” – pisze Goryniak