Gen o nazwie HLA-DRaDPb został zidentyfikowany przez zespół prof. Norberta Kocha z Uniwersytetu w Bonn. Wiadomość o rezultatach badań zamieszcza pismo „Journal of Biological Chemuistry".
Geny te kodują białka znajdujące się na powierzchni komórek, które umożliwiają identyfikację patogenów przez system odpornościowy. Ten element obronny sprawdza obce białka - „intruzów", które mogą nam zagrozić.
Badania przeprowadzone przez naukowców z Bonn wykazały, że dwie trzecie Europejczyków (w tym sam prof. Koch) to nosiciele tego odpornościowego genu. Natomiast jest on rzadki w populacji południowoafrykańskiej – ten rejon zaliczany jest do kolebki gatunku Homo sapiens.
– Gdy ludzie pierwotni, przodkowie współczesnych, opuszczali Afrykę i rozpoczynali wędrówkę, która doprowadziła ich między innymi do Europy, jeszcze nie posiadali tego receptora. Powstaje pytanie: skąd się u nich wziął po przybyciu do Europy, skoro nie mieli go w bagażu genetycznym, z którym rozpoczęli migrację?
– Od swoich neandertalskich kuzynów – uważa prof. Koch.
Rozszyfrowanie genomu neandertalczyka przez zespół prof. Svante Pääbo z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka, w 2010 r., i porównanie go z genomem człowieka współczesnego doprowadziło badaczy do wniosku, że od 1 do 4 proc. materiału genetycznego współczesnych Eurazjatów pochodzi z krzyżowania się neandertalczyków i Homo sapiens. Działo się to po opuszczeniu Afryki przez tych ostatnich, zaczęło się 65 tys. lat temu na Bliskim Wschodzie, gdy dotarli tam przedstawiciele Homo sapiens z Afryki, a w tym rejonie już żyli wtedy Neandertalczycy.
Krzyżowanie było kontynuowane w Europie, ojczyźnie neandertalczyków, gdy 40 tys. lat temu dotarł tutaj Homo sapiens.