Sigtuna to miasto w południowo-wschodniej Szwecji nad jeziorem Melar, w regionie sztokholmskim, założone w 980 roku przez Eryka Zwycięskiego. Prawa miejskie otrzymała w 1010 roku i przez 250 lat była handlowym i ekonomicznym centrum Szwecji. W 1187 roku niepoznani do dziś sprawcy spalili miasto, ale utrzymało ono swoją znaczącą pozycję.

Badania przeprowadzili szwedzcy uczeni we współpracy z  naukowcami z Turcji, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Naukowcy najnowocześniejszymi metodami przebadali szczątki 38 osób z sześciu różnych miejsc pochówków w Sigtunie.  Zastosowano metody stosowane w archeologii i osteologii, w tym analizę DNA i analizę izotopu strontu w zębach (jego poziom zmienia się w zależności od tego, gdzie dana osoba żyła w młodości).

Wyniki są jednoznaczne: około połowa populacji Sigtuny z czasów wikingów pochodziła spoza regionu sztokholmskiego.

Jak podkreśla Maja Krzewińska, główna autorka badań z Uniwersytetu Sztokholmskiego, przywykliśmy postrzegać wikingów jako podróżników odkrywających nowe lądy, ale niewiele dotąd wiadomo o napływie innych nacji do ówczesnej ich ojczyzny.

Tymczasem badania wykazały, że pogrzebane w Situndze osoby były zarówno imigrantami  regionalnymi - z ziem obecnej Norwegii czy  Danii, ale i imigrantami z dalszych stron - wśród szczątków znaleziono DNA mieszkańców Wysp Brytyjskich, Ukrainy, Litwy, północnych Niemiec i innych obszarów Europy Środkowej. 

Naukowcy podkreślają, że Sigtunga do dziś fascynuje jako wielokulturowy tygiel, rzadko spotykany w tamtym czasie na północy Europy. Jest to tym ciekawsze, że część szczątków to pozostałości imigrantów drugiej generacji.