Tekst z archiwum tygodnika "Uważam Rze"
Czy z pobieraniem narządów trzeba koniecznie czekać, aż człowiek będzie niezaprzeczalnie martwy? Jeszcze niedawno inny wariant wydawał się niedopuszczalny. Transplantolodzy musieli ściśle przestrzegać jednoznacznie określonych kryteriów śmierci mózgu i nieodwracalnego zatrzymania krążenia krwi potencjalnego dawcy organów. Dziś coraz częściej zdarzają się odstępstwa od tych twardych reguł. Doszło nawet do tego, że chory poddawany jest eutanazji z myślą o tym, by po podaniu zastrzyku śmierci natychmiast pobrać od niego narządy. Czy stopniowo, acz nieubłagalnie nadchodzi „cywilizacja śmierci", przed którą ostrzegał Jan Paweł II?