Urządzenie ma postać plasterka naklejanego na skórę na nadgarstku. Wewnątrz mieszczą się płaskie czujniki monitorujące stan pacjenta oraz mechanizm uwalniający lek.
Opisywany w magazynie „Nature Nanotechnology" gadżet wykorzystuje substancję reagującą na ciepło. Może więc „uruchamiać" lek, gdy pacjent ma gorączkę. Albo wtedy, gdy drżą mu mięśnie – rozgrzewając się przy tym. Z tego powodu urządzenie opracowane przez zespół Dae-Hyeong Kima z Uniwersytetu Narodowego w Seulu nadaje się np. do monitorowania i leczenia pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona.
Wszystko zamknięte jest w plasterku o długości kilku centymetrów. Jak twierdzi Dae-Hyeong Kim, urządzenie ma też estetyczny wygląd.
„Urządzenia monitorujące stan zdrowia, które w sposób ciągły mierzą parametry pracy organizmu, są niezbędne, aby zrozumieć i leczyć takie choroby jak na przykład parkinson" – piszą specjaliści na łamach „Nature Nanotechnology". „Ale w chwili obecnej brak urządzeń mogących mierzyć i przechowywać dane z pomiarów przez dłuższy czas".
Według specjalistów z zespołu Dae-Hyeong Kima precyzyjne rejestrowanie aktywności mięśni jest niezwykle ważne dla prawidłowego diagnozowania parkinsona. A co nawet ważniejsze – gdy elektronika wykryje napięcia mięśni charakterystyczne dla choroby, sama uruchomi podawanie leku. Substancja jest podawana przez skórę – urządzenie nie wymaga pompy wstrzykującej medykamenty.
– Pacjenci są zainteresowani metodą stałego i kontrolowanego podawania leków – podkreśla Dae-Hyeong Kim. – Jednak w przyszłości musimy dodać tam jeszcze podzespoły umożliwiające bezprzewodową komunikację. I cały system musi być podłączony do sieci.
Parkinson nie jest jedynym schorzeniem, gdzie podobne urządzenia mają rację bytu. Z elektroniki w sposób ciągły monitorującej pracę organizmu i w razie potrzeby podającej lek skorzystaliby również diabetycy czy chorzy na serce.
Opracowanie takiego urządzenia i przygotowanie do wprowadzenia na rynek zajmie co najmniej pięć lat – uprzedzają Koreańczycy.
Piotr Kościelniak