Reklama
Rozwiń
Reklama

Nowe nazwy domen

Kolejna zmiana w systemie rejestracji domen powoduje konieczność wykupienia nowych adresów internetowych.

Aktualizacja: 14.04.2015 16:48 Publikacja: 14.04.2015 16:26

Nowe nazwy domen

Foto: Fotorzepa, Miachał Walczak miachał WALCZAK

Liberalizacja systemu rejestracji domen internetowych ma nieoczekiwane skutki. Przez lata możliwa byłą rejestracja domen narodowych (np. de czy pl) oraz ogólnych, jak com czy org.

Jednak po zmianach wprowadzonych przez organizację ICAAN, zarządzającą systemem domen, wprowadzane są zupełnie nowe. Kryją się pod skrótem nTLD, czyli nowe domeny najwyższego poziomu. Dzięki temu możliwe będzie tworzenie nazw z końcówkami opisowymi, takimi jak .web, .club, .shop, .auto, czy .sport.

Szczególnie obserwowane są domeny przeznaczone dla branży pornograficznej, która w internecie bije rekordy popularności. Zgodnie ze zmianami wchodzącymi w życie 1 czerwca 2015 r., każdy internauta będzie mógł zarejestrować domenę z sufiksem .sucks, .porn albo .adult.

Spowodowało to nieoczekiwane wydatki dla wielu firm, które na wyścigi starają się zastrzec swoją nazwę, aby nie pojawiła się nagle witryna z ich nazwą, ale ze zgoła odmienną treścią. Microsoft wykupił już dwie domeny Office.porn i Office.adult, potencjalne ryzyko dostrzegły też gwiazdy – ryzykowne domeny ze swoim nazwiskiem prewencyjnie wykupiła np. piosenkarka Taylor Swift.

- Rejestracja domeny .xxx to często element cybersquattingu – czyli praktyki rejestrowania domen internetowych znanych marek, osób lub nazw identycznych z nazwą wybranej firmy i odsprzedawania ich po zawyżonej cenie – mówi Dariusz Kowalski, Lider Zespołu Produktowego home.pl.

Reklama
Reklama

Jak dodaje chociaż cena .xxx nie należy do najniższych, to na rynku wtórnym może osiągnąć nieograniczenie większą wartość.

- Poza tym wypracowany latami wizerunek jest dużo droższy. Dobre imię i szacunek wśród klientów, a także łatwo rozpoznawalne na rynku produkty, mogłyby z łatwością paść ofiarą nieuczciwych rejestratorów – dodaje Dariusz Kowalski.

A co jeśli ktoś nas wyprzedzi i zarejestruje naszą nazwę z końcówką .xxx? Można wtedy negocjować cenę i odkupić adres internetowy, ale też można iść do sądu. Jednakże jeśli nie posiadamy zarejestrowanego znaku towarowego, a nasza firma nie jest bardzo znana – możemy sprawę przegrać.

Zamiarem rejestratora było wyraźne oznaczenie treści dla dorosłych charakterystycznymi trzema .xxx i łatwiejsza ochroną nieletnich przed niepożądanymi treściami. Tuż przed samym wdrożeniem na rynek – bardzo wiele organizacji, związanych tych m.in. z działalnością charytatywną lub religijną, a także politycy otrzymali bezpłatnie adres z końcówką .xxx.

W Polsce problem dostrzegły zwłaszcza banki, które starały się zapobiec rejestracji szkodliwej wizerunkowo domeny. Najgłośniej dyskutowana była sprawa Banku BGŻ, którego strona z rozszerzeniem .xxx trafiła na rynek. Spółce udało się jednak wygrać sprawę, ponieważ dowiodła, iż została ona zarejestrowana i wykorzystywana w złej wierze. Domena została przekazana na rzecz banku, ale w miarę jak na rynku pojawiają się nowe możliwości rejestracji firmy muszą być czujne.

Media
Nowa odsłona „Rzeczy o Polityce”. Znakomita publicystyka w odświeżonej formule
Media
Inwestor-aktywista wtrąca się do przejęcia Warner Bros. Discovery
Media
„Rzeczpospolita” najbardziej opiniotwórczym medium prasowym 2025 r.
Media
Codzienna „Rzeczpospolita” z wygodną dostawą InPost
Media
Zwolnił setki osób i odchodzi. Burza wokół szefa „The Washington Post”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama