Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany dla wartego 400 mln zł rynku oznacza wejście globalnego giganta streamingu.
- Dlaczego liderzy branży widzą w tym ruchu szansę, ale też zagrożenie.
- Kto zyska na nowej formie dystrybucji i jakich kluczowych tytułów zabraknie w ofercie.
- Na jakich zasadach użytkownicy skorzystają z nowej usługi i co oznacza miesięczny limit godzin.
W pierwszą środę października na frankfurckich targach książki szwedzka platforma streamingowa założona przez Daniela Eka – Spotify – ogłosiła, że jej usługa Audiobooks do końca roku będzie działać w 180 krajach (do tej pory w 22), w tym – od 15 października – w Polsce. To oznacza oficjalne wejście dużego gracza na już konkurencyjny i wart około 400 mln zł rynek audiobooków w naszym kraju.
Co ruch Spotify może oznaczać dla polskich platform z audiobookami, wydawców, a przede wszystkim czytelników?
Empik: to szansa na rozwój dla całego rynku. Ważny jest wybór
– Wejście Spotify może poszerzyć grono odbiorców audiobooków w Polsce. Włączenie książek do usługi, z której użytkownicy korzystają przede wszystkim do słuchania muzyki czy podcastów, może zachęcić do tej formy lektury osoby, które dotąd nie sięgały po osobny abonament książkowy. To szansa na rozwój dla całego rynku – uważa Anna Winnicka, dyrektorka zarządzająca obszarem Digital Content w Grupie Empik.
Czytaj więcej
Zdaniem branży dziś jest wart rocznie ok. 20 mln zł, ale rośnie w szybkim tempie i w 2016 roku może być wart już dziesięć razy więcej
Wskazuje przy tym także na potencjalne ryzyka. – Z perspektywy czytelnika o wartości konkurencji decyduje realny wybór książek, formatów i sposobu korzystania z usługi. Kolejne platformy mogą ten wybór zwiększać i zachęcać do sięgania po literaturę. Ważne jest przy tym, aby użytkownik mógł wybierać usługę na podstawie jej oferty, ceny i wygody. To z naszej perspektywy pozytywne zjawisko dla czytelników – mówi Winnicka.
– Z kolei platformy, które budują pozycję poprzez ograniczanie dostępności poszukiwanych premier do jednego serwisu, są przede wszystkim szkodliwe dla czytelników i dostępności książki. Dla czytelników może to oznaczać konieczność czekania nawet kilka miesięcy na nowe tytuły na platformie, z której korzystali dotychczas lub ponoszenia dodatkowych kosztów, żeby mieć dostęp do danych ebooków i audiobooków tuż po premierze – ostrzega Winnicka.
Audioteka: można widzieć silny impuls rozwojowy, a można zaostrzenie hiperkonkurencji
– To zmiana zauważalna, potencjalnie znacząca – mówi o Spotify na polskim rynku audiobooków Michał Brański, jeden z szefów holdingu Wirtualna Polska i prezes Audioteki, kontrolowanej przez tę grupę.
– Można widzieć w niej dodatkowy silny impuls rozwojowy dla rynku, który w poprzednich latach był w galopie: poprzez rozbudzenie potrzeby audiobookowej konsumpcji u nieoczywistych, „nieczytających-słuchających” odbiorców. A można widzieć jeszcze większe zaostrzenie rywalizacji na rynku, na którym już obecnie mamy do czynienia z hiperkonkurencją – uważa Brański.
– Spotify to dziś jedna z największych platform audio na świecie, a jego wejście w audiobooki w Polsce to istotny moment dla całego rynku książki – uważa Mikołaj Małaczyński, współzałożyciel i prezes Legimi (Wirtualna Polska jest mniejszościowym akcjonariuszem platformy).
Czytaj więcej
Miała 6,8 proc., za chwilę będzie miała 61 proc. W czwartek wieczorem Wirtualna Polska Holding, grupa zarabiająca do tej pory głównie na reklamie i...
Legimi: chcemy otwierać przed twórcami kolejne kanały dotarcia do odbiorców
Spółka ta podała, że zależny od niej podmiot – Legimi Content – został partnerem dystrybucyjnym szwedzkiej platformy.
– Chcemy otwierać przed polskimi twórcami kolejne kanały dotarcia do odbiorców – również poza naszym własnym ekosystemem. Każdy nowy słuchacz audiobooków to szansa na wzrost całego rynku, z którego korzystają autorzy, wydawcy i platformy – zapowiada szef Legimi.
Z informacji prasowej tej firmy można było wnosić, że katalog 20 tys. pozycji, który pojawi się 15 października na Spotify, przygotuje właśnie Legimi Content. Jednak tak raczej nie będzie.
Czytaj więcej
Pierwszy wydawca wycofał się w ogóle ze współpracy z platformą oferującą e-booki i audiobooki, a inni ograniczyli kooperację. Zarząd Legimi wprowad...
Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że według stanu na piątek za pośrednictwem Legimi w ofercie streamingowego giganta pojawią się publikacje dwóch wydawnictw. Ustaliliśmy też, że nadal trwały rozmowy na temat dołączenia do szwedzkiej platformy. Niektóre wydawnictwa na nasze zapytanie reagowały oburzeniem, twierdząc, że umowy jeszcze nie ma.
Lista polskich wydawnictw na Spotify rośnie. Agora już tam jest
Na liście wydawnictw, które mogą pojawić się na Spotify są m.in.: Heraklon, SAGA Egmont, Zielona Sowa, Wielka Litera, Aleksandria, Initium, Pulbooks, Abyssos, Wydawnictwo Błysk oraz Skarpa Warszawska i Grupa Wydawnictwo Poznańskie (dwie ostatnie poprzez Legimi).
A jakie książki do słuchania będzie można znaleźć w Spotify na start? Szwedzi podali już, że będą to m.in. „Zakręty losu” i „Przyjdę, gdy zaśniesz” Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, oba tomy „Prawdy zapisanej w popiołach” Joanny Jax czy „Harda” Elżbiety Cherezińskiej. Pozycje te można znaleźć obecnie w różnych e-księgarniach, w tym na Storytel. Serwis ten należy do szwedzkiej grupy, z którą Spotify kilka lat temu zawarł porozumienie o współpracy.
– Na ten moment nie użyczamy naszych produkcji oryginalnych platformom zewnętrznym. To biblioteka, nad którą pracowaliśmy kilkanaście lat i stanowi niepodrabialny wyróżnik rynkowy – mówi Michał Brański pytany, czy w Spotify pojawią się tytuły z Audioteki.
Wygląda natomiast na to, że na Spotify trafią audiobooki Agory, dystrybuowane przez jej platformę Publio.pl. – Nie uczymy się zasad od zera – mówi Małgorzata Skowrońska, prezeska spółki Agora Książka i Muzyka i podaje, że audiobooki wydawnictwa są na Spotify od kwietnia 2024 r., tylko że za granicą. Skowrońska nie ukrywa, że liczy na poszerzenie tej współpracy o kolejne rynki, w tym Polskę.
Zaczęło się od USA i przejęcia
Audiobooki są w oficjalnej ofercie Spotify od kilku lat. W 2021 r. ta znana głównie z muzyki platforma streamingowa zawarła porozumienie o współpracy ws. audiobooków z inną szwedzką firmą – Storytel, znaną także w naszym kraju. W tym samym roku kupiła producenta audiobooków Findaway za ponad 110 mln dol. i po raz pierwszy wprowadziła książki elektroniczne do słuchania. Zaczęła od Stanów Zjednoczonych, gdzie jest notowana na giełdzie.
W 2023 r. Spotify zaczęło wyliczać użytkownikom czas na słuchanie książek. Albo – jak ktoś chce – zaoferowało dodatkową usługę. Najpierw w Wielkiej Brytanii i Australii, a potem także w USA – wprowadziło usługę Audiobooks. To właśnie pula godzin przeznaczonych na słuchanie książek zaszyta w droższych abonamentach. Liczba godzin zależy od kraju, ale zasada, że jeśli ktoś chce słuchać więcej – musi dopłacić lub kupić książkę – jest wspólna dla wszystkich.
Według szwedzkiej firmy po trzech latach korzysta z tego rozwiązania już milion subskrybentów i co miesiąc rośnie. Ile osób dopłaca – nie zdradzono.
W Polsce użytkownicy płatnej opcji Spotify będą mieli do dyspozycji 12 godzin miesięcznie na słuchanie książek. To ponoć wystarcza na jedną i trochę. Za dodatkowe godziny trzeba będzie dodatkowo zapłacić. Można też będzie kupić książkę a la carte. Jak podał Spotify, oferta ma objąć 20 tys. tytułów w języku polskim.
Według raportu Instytutu Książki „The Polish Book Market 2025” w 2024 r. audiobooki odpowiadały za 8 proc. wartości rynku książki, a wszystkie książki elektroniczne (audiobooki i e-booki) za 16 proc. Wartość polskiego rynku książki cyfrowej sięga 600–700 mln zł.
Okiem twórcy
Piotr Siemion, pisarz i prawnik, członek zarządu Stowarzyszenia Unia Literacka:
Jako twórcy bacznie śledzimy ewolucję nowych technologii na rynku książki i towarzyszące jej transakcje – przede wszystkim dlatego, że jako autorzy publikowanych czy streamingowanych pozycji jesteśmy często pomijani w konsultacjach, traktowani jako zło konieczne. To smutny paradoks, bo przecież bez nas, twórców, platformy internetowe typu Spotify nie miałyby czym handlować. Dla twórców ważne jest, aby za rozwojem platform nadążał skuteczny system pobierania na naszą rzeczy wynagrodzeń i tantiem. Mamy tu niestety sporo smutnych doświadczeń, także dotyczących niektórych firm opisywanych w artykule. Bardzo nam więc zależy, aby działający na rzecz Spotify dystrybutor wdrożył skuteczny i transparentny system rozliczeń z autorami. Sporą rolę mają tu do odegrania organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (np. ZAiKS czy Copyright Polska). Będziemy więc, jako środowisko twórców, bardzo uważnie śledzić rozwój rynku streamingu audiobooków i w razie potrzeby nie zawahamy się szukać wsparcia wśród prawodawców i organizacji ochrony konsumentów. Jak uparcie powtarzamy, pisanie to także praca, a za tę pracę – jak zapisano w prawie autorskim -- należy się nam godziwe wynagrodzenie.