Społecznościowy wymiar zakupów

Sieci społecznościowe szukają coraz bardziej efektywnych sposobów na zarabianie na użytkownikach. Najnowszym trendem jest oferowanie propozycji zakupowych inspirowanych tym, co mają inni użytkownicy.

Publikacja: 20.12.2014 09:56

Społecznościowy wymiar zakupów

Foto: Bloomberg

Nowoczesne social media oparte są w coraz większej mierze na zdjęciach. Jeżeli użytkownicy zamieszczają na swoich profilach fotografie tego, co jedzą, noszą i czego by sobie życzyli na zakupach, można w bezpośredni sposób takie masowe zachowania wykorzystać i przełożyć na pieniądze. Monetyzacja polegać może na inspirowaniu odpowiednimi reklamami i podsuwaniem jak najbardziej dopasowanych do gustu userów propozycji.

Nowy trend

Ten trend najsilniej widać wśród społeczności krajów rozwijających się. Indie, Chiny, Indonezja, Malezja i Filipiny korzystają z serwisów, które rozwinęły się na zachodzie, ale także tworzą własne, nowoczesne startupy. W każdym z tych państw prężnie działają organizacje dla młodych informatyków, którzy nie muszą koncentrować się na poszukiwaniach nowych Steve'ów Jobsów, bo chętnych jest tylu, że na pewno znajdzie się wśród nich jakiś wizjoner. Analizy azjatyckich rynków wykazują coraz większy trend do przeglądania ofert sklepów internetowych, zatem jeżeli połączyć oferty sklepów ze społecznościami, dostajemy idealne zestawienie.

Inspirować do zakupów mogą pojedynczy użytkownicy. Pewna studentka z Singapuru, Dora Soh zamieszcza od długiego czasu na swoim profilu w Instagramie tzw. „outfit of the day", czyli propozycję ubrań na dany dzień. Robi to codziennie, a śledzący jej wpisy użytkownicy mogą się tym inspirować. Grupa jest niebagatelna, bo profil Soh lubi ponad 10 tys. osób. Studentka stała się tym samym modową blogerką i szafiarką w jednym, ma tak dużą siłę oddziaływania na odbiorców, że znane marki same zgłaszają się do niej z nowymi kolekcjami.

Nowe trendy mogą wyznaczać w sieci także lokalne serwisy społecznościowe oparte na tym, co się nosi. Clozette.co także pochodzi z Singapuru, użytkownicy mają dzięki niej dostęp do 2 mln produktów odzieżowych od ponad 5 tys. światowych marek. W serwisie można umieścić zdjęcia własnych ubrań albo przejrzeć wpisy innych użytkowników i na ich bazie odszukać w sklepach ubrania, które chcielibyśmy mieć. Współzałożyciel Clozette, Roger Yuen przyznaje z dumą, że według niego serwis jako pierwszy oferuje do dyspozycji technologię inteligentnego rozpoznawania wizualnego. 400 tys. użytkowników zarejestrowanych do tej pory w jego firmie i zasięg wynoszący obecnie 7 mln unikalnych użytkowników miesięcznie są dowodami na to, że nowe zjawisko z powodzeniem można traktować jako osobny trend. Serwis rozpoczął działalność w 2010 roku i na początku dysponował jedynie 80 tys. śledzących go osób.

Konsultacja jest bardzo ważna

Kolejny produkt z Singapuru, którego popularność coraz bardziej rozprzestrzenia się w regionie Azji Południowo-Wschodniej, to Vanitytrove.com/sg. Założony przed kilkoma miesiącami przyciąga dziennie od 100 do 150 nowych użytkowników. Za jego pośrednictwem można przeglądać nowe produkty, zamieszczać własne informacje o ubraniach oraz korzystać z porad ekspertów od urody, wizażu i mody, których gust będzie podobny do naszego. To właśnie na ten ostatni aspekt, czyli możliwość skonsultowania się ze specjalistą przed dokonaniem zakupu, postawili założyciele Vanitytrove. Obecnie w Singapurze, Indonezji i Tajlandii ponad 60 tys. kobiet korzysta z serwisu.

Stawianie na interakcję z odbiorcami w mediach społecznościowych w Azji nabiera bardzo wymiernego charakteru. Firma The North Face stworzyła dla chińskich klientów osobną stronę internetową (thenorthface.com.cn), na której mogła powstawać społeczność skupiona wokół produktów. Były konsultacje z ekspertami, możliwość organizowania wycieczek plenerowych wśród użytkowników, a także konkursy z wycieczką do USA jako główną nagrodą. Działania przyciągnęły ponad 200 tys. osób, a sprzedaż produktów The North Face w Chinach skoczyła w 2013 roku o 1/5 wobec wyniku rok wcześniej.

Azjatycka średnia wyższa od światowej

Badania rynku przeprowadzone przez firmę AT Kearney informują o tym, że aż 95 proc. ludzi z przedziału wiekowego 16-45 z Chin przyznaje się do podejmowania decyzji zakupowych na bazie wcześniejszych działań w mediach społecznościowych. Ktoś ich może do danego zakupu przekonać, zachęcić, zainspirować. 61 proc. Chińczyków, dwukrotnie więcej niż światowa średnia (wynosząca 32 proc.) określa swoje zakupowe przyzwyczajenia jako często bazujące na informacjach z mediów społecznościowych. W Indiach 82 proc. użytkowników w wieku od 16 do 35 roku życia wskazuje social media jako źródło informacji mające przełożenie na kupowane przez nich rzeczy. Społecznościami inspirują się nie tylko młodzi, także 1 osób w wieku powyżej 65 lat kieruje się tym, co zobaczy w internecie. Światowa średnia to w tym przypadku jedynie 5 proc. Niektóre z firm wykorzystują także popularne zdjęcia „selfie" do przyznawania atrakcyjnych rabatów. Wystarczy zrobić sobie zdjęcie w ubraniu, które nam się podoba albo które właśnie kupiliśmy, a producent przyzna nam dodatkową zniżkę na zachętę.

Nowe trendy zakupowe znakomicie przyjmują się w Azji i to na przykładach z tamtego rynku można uczyć się wykorzystania możliwości płynących z serwisów społecznościowych. To one staną się w niedalekiej przyszłości jednym z głównych źródeł informacji o zakupach.

Media
Nie żyje Tomasz Świderek. Przez lata pisał w „Rz” o telekomunikacji
Media
Masowy protest dziennikarzy w Grecji. „Nie stać nas na utrzymanie rodzin”
Media
Nie żyje założyciel Money.pl Arkadiusz Osiak
Media
Meta oskarżona o cenzurę. Zablokowała linki do gazety i felieton niezależnego dziennikarza
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Media
Polska w gronie muzycznych liderów. Głównie dzięki streamingowi