Rosjanie bardzo mocno weszli w media elektroniczne. Całkiem sporo jest ich na Facebooku, mają też aktywny wpływ na Twittera.
- Ten wpływ jest faktycznie sporty jeśli spojrzymy na to, jak Rosjanie wykorzystują istniejące mechanizmy globalizacji. Perfekcyjnie opanowali jak korporacyjne metody wykorzystywać do tego, żeby zbierać informacje jak pewne rzeczy w funkcjonują – mówił Purski.
Zaznaczył, że w przypadku Facebooka i Twittera kwestia jest skomplikowana. Mamy aferę dotyczącą wpływu Rosjan na wybory w Stanach Zjednoczonych.
-Pytanie, na ile Rosjanie, dzięki temu, że inwestowali w te spółki, zdobywali wiedzę na temat ich funkcjonowania i mogli to wykorzystać podczas prawdziwej operacji, którą była próba wpływu na amerykańskie wybory – stwierdził.
Wcześniej było jeszcze referendum w Wielkiej Brytanii dotyczące wyjścia z Unii Europejskiej. Pojawiały się głosy, że wpływ na to również mieli Rosjanie.
- Jeszcze kilka lat temu eksperci szacowali, że można zmienić wyniki o 15 proc. poprzez skuteczne działania w mediach społecznościowych. Dzisiaj ten wpływ jest zdecydowanie większy - ocenił Purski.
- Patrząc na Brexit i jak były wspierane ruchy po stronie wyjścia z unii, widzę wiele podobieństw pomiędzy tym, co potem było stosowane bardzo skutecznie w kampanii amerykańskiej – dodał.
Gość zaznaczył, że Polska, przynajmniej na razie, nie będzie głównym celem akcji dla Rosjan w mediach społecznościowych. - Jednak można testować pewne rzeczy. Były znaki, które pokazywały, że Rosjanie testowali pewne rozwiązania w Polsce – mówił.
- Czasem widzimy informacje, które mocno rozdmuchują kwestie historyczne pomiędzy Polską i Ukrainą lub informacje dotyczące polskiego wojska – dodał.
Purski podkreślił, że dwa bezpośrednie media, które Rosjanie wykorzystują to Sputnik i RT (Russia Today).
- Ciekawe dlaczego nadal, niektórzy politycy i osoby związane z władzą, godzą się na to, żeby dawać wywiady i występować w tego typu mediach. Mediach, których celem jest wpływanie i realizowanie interesów Kremla – mówił.