Jak twierdziła sama artystka: „Sztuka, jak wszelka wiedza, jest międzynarodowa”. Maria Jarema (1908-1958) – rzeźbiarka i malarka w Paryżu znalazła się po raz pierwszy w 1937 r., wkrótce po studiach na krakowskiej ASP w pracowni rzeźby Xawerego Dunikowskiego. Miała wówczas okazję zobaczyć Wystawę Światową, na której prezentowano m.in. „Guernicę” Picassa oraz Międzynarodową Wystawę Surrealistów, która wywarła na niej także wielkie wrażenie. Po wojnie pojechała powtórnie – w 1947 r. (odwiedziła też wówczas Rzym, gdzie osiadł jej starszy brat – Józef), a po raz trzeci przebywała w Paryżu w 1956/57 r.. Udostępniony jej prywatny księgozbiór zawiera katalogi wystaw m.in. Paula Klee, Picassa, Kandinsky’ego, Matisse’a i ważne czasopisma, jak „Praesens” czy „L’Art d’aujourd’hui”.
Tworząc własne prace niejednokrotnie wchodziła w dialogi z twórcami kubizmu, surrealizmu i ekspresjonizmu, sztuki kinetycznej, a jednocześnie podejmowała własne eksperymenty i wybory.
Wystawy Marii Jaremy i Julie Mehretu łączy pytanie, czy abstrakcja to ucieczka od rzeczywistości?
W latach 30. współtworzyła awangardową Grupę Krakowską, a po wojnie w 1948/49 uczestniczyła w I Wystawie Sztuki Nowoczesnej w Krakowie, której jednym z głównych inicjatorów był Tadeusz Kantor. W czasach naznaczonych ideologią komunizmu i doktryną socrealizmu nie podporządkowała się jego regułom. Wycofała się wówczas z oficjalnego życia artystycznego, zachowując niezależność myślenia i wewnętrzną wolność. Pozostając „na wewnętrznej emigracji” w latach 1949–1954 zaczęła tworzyć najoryginalniejsze prace, „Monotypie”, łączące techniki graficzne z malarstwem.
W cyklach monotypii: „Głowach”, „Wyrazach”, „Rytmach”, „Filtrach”, „Penetracjach” stworzyła własny świat form o wyjątkowej sile wyrazu. Te abstrakcyjne kompozycje czasem kojarzą się z dynamicznymi figurami ludzi – ożywionych ruchem i rytmem, a czasem z mikroskopowym światem natury w nieustannej transformacji. Formy i kolory przenikają się i wibrują, tworząc zmienne układy przestrzenne, w czym pojawia się ślad jej wcześniejszych rzeźbiarskich doświadczeń, choć gdy zajęła się malarstwem, rzeźbę całkowicie porzuciła.
Być wolnym i odpowiedzialnym
Dynamika i ruchliwość monotypii podsunęła kuratorom obecnej wystawy – Natalii Sielewicz i Erikowi de Chassey – pomysł jej tematycznego podziału, który zarazem wprowadza w świat refleksji artystki o sztuce i międzyludzkich relacjach. Część pokazu oznaczonego hasłem „Jednostki” przywołuje słowa artystki, że najtrudniej jest być człowiekiem wolnym, ale że wolność to również odpowiedzialność. Następna, zatytułowana „Pary” łączy się ze spostrzeżeniem Jaremy, że sztuka wymaga współudziału artysty i odbiorcy. „Rodzina” podkreśla pokrewieństwo prac z serii „Monotypii”, zwracając uwagę, że życie obrazu polega na ścieraniu się przeciwieństw i inspiracji. Natomiast część „Zbiorowość” wskazuje, że sztuka awangardowa nie jest hermetyczna i oderwana od życia, bo zdaniem Jaremy malarstwo nowoczesne „wyszło na ulice” i przestało mówić szeptem, a zaczęło krzyczeć do ludzi.
Sztuka Jaremy jest dziś interpretowana nie tylko jako rodzaj autoekspresji czy manifestacja jej poczucia autonomii, ale również jako sposób pokazania złożonych relacji ludzi ze światem – od zagrożenia i unicestwienia do utrzymania równowagi współistnienia mimo nieustannych zmian.
Czytaj więcej
Muzea i galerie w kraju gwarantują przez cały rok mnóstwo wrażeń. Od światowych dzieł Picassa, Ernsta, Warhola do artystów polskich, m.in. Szapoczn...
Eksperymenty w Teatrze Kantora
Bardzo ciekawym dopełnieniem wystawy Marii Jaremy w MSN jest wątek teatralny ważny w jej biografii od młodości. Artystka miała liczne utalentowane rodzeństwo. Dwaj starsi bracia byli zawodowo związani z krakowskimi teatrami. Władysław był aktorem i twórcą Teatru Groteska. A Józef współzałożycielem w okresie międzywojennym awangardowego teatru Cricot, z którym Maria blisko współpracowała w latach 1934-39 jako scenografka, projektantka kostiumów, aktorka.
Po politycznej odwilży w 1956 wraz z Tadeuszem Kantorem Jarema stała się współinicjatorką awangardowego Cricot 2, który zyskał sławę na całym świecie. Razem przygotowali pierwszy spektakl Cricot 2 – „Mątwę” według Witkacego. Kostiumy według jej projektów miały oryginalną plastyczną formę, determinującą ruch aktorów.
Po latach Kantor przywołał postać artystki w swoim ostatnim spektaklu „Dziś są moje urodziny” (1990). Odtwarzająca ją aktorka wygłaszała tekst: „Linie proste wcale nie muszą być proste, mogą być dynamiczne lub rytmiczne. Abstrakcja jest piękna! […] Liczy się tylko abstrakcja.”
Abstrakcja i niepokoje współczesnego świata
Druga monograficzna wystawa Julie Mehretu „Kairos / Wariacje duchologiczne” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej poświęcona jest współcześnie żyjącej amerykańskiej artystce, jednej z najważniejszych postaci globalnej sceny artystycznej. Przyciąga uwagę, bo jej twórczość odnowiła język abstrakcji i potrafi oddać niepokój współczesnego świata.
Na wystawie w MSN: Julie Mehretu "THEY DEPARTED FOR THEIR OWN COUNTRY ANOTHER WAY", 2023, Tusz i akryl na płótnie, Kolekcja Fundacji THE YAGEO (Tajwan)
Wieloskalowe obrazy Julie Mehretu wywierają silne wrażenie, choć na pierwszy rzut wydają się czysto abstrakcyjne. Jedne z jej prac budzą podziw kaligraficzną precyzją linii i znaków, zaskakującą w monumentalnych rozmiarach, inne porywają gwałtowną pozornie niekontrolowaną ekspresją.
Po bliższym poznaniu jej metody twórczej okazuje się, że abstrakcje Mehretu mają mnóstwo odniesień – nie tylko do konkretnych miejsc, architektury, urbanistyki, sztuki czy literatury, ale przede wszystkim do politycznych wydarzeń, które wstrząsają dzisiejszym światem. W półprzeźroczystej dwustronnej serii „TRANSobrazów” artystka odwołuje się m.in. do relacji mediów o inwazji Rosji na Ukrainę. Dyptyk „Pieśń widm za tratwą” poświęca migrantom przybywającym do Stanów. Kompozycja „Oneironautka 1” odnosi się do wydarzeń 6 stycznia 2021 r., gdy tłum zwolenników ustępującego wówczas prezydenta Donalda Trumpa wtargnął do Kapitolu. Inne obrazy mówią o pandemii, różnorodnych klęskach i katastrofach. Julie Mehretu miesza techniki malarskie i graficzne i nieraz wykorzystuje prasowe fotografie, ale tak dalece przetworzone, że przemieniają się w ekspresyjne znaki i dynamiczną erupcję kolorów.
Czytaj więcej
II edycję Malta Biennale 2026 patronatem objęło UNESCO. Polski pawilon tematyczny OmenaArt Foundation z wystawą „Redefining. Polish-Ghanaian Textil...
Zestawienie wystaw Jaremy i Mehretu pokazuje, że abstrakcja może angażować się w rzeczywistość na wielu poziomach. Mehretu przekonuje, że zrozumienie tego, kim dziś jesteśmy i w jakim miejscu się znajdujemy, jest zadaniem niezwykle abstrakcyjnym, chaotycznym i pełnym niepewności. Żyjemy pośród licznych sprzeczności, które nas kształtują, dlatego są to czasy wyjątkowo złożone i trudne do uchwycenia.
Wystawa Marii Jaremy czynna do 28 czerwca; Julie Mehretu do 30 sierpnia.