„Walka karnawału z postem”

Styczeń to miesiąc karnawału. Jeden z najsłynniejszych obrazów Pietera Bruegla (starszego) poświęcony tej tematyce skrywa wiele alegorii. Ale sam artysta też nastręcza niemało problemów.

Publikacja: 04.01.2024 21:00

„Walka karnawału z postem”

Foto: KUNSTHISTORISCHES MUSEUM WIEN

Oryginał wisi w wiedeńskim Kunsthistorisches Museum pośród wielu innych dzieł XVI-wiecznego niderlandzkiego geniusza pędzla. Kolekcja obrazów Bruegla w Kunsthistorisches uważana jest za największą na świecie. Są tu m.in.: „Wieża Babel”, „Chłopskie wesele”, „Zabawy dziecięce”, „Rzeź niewiniątek”, „Taniec wieśniaków”, „Złodziej gwiazd”, „Samobójstwo Saula” czy „Nawrócenie Szawła”. Znajdziemy tu też „Drogę krzyżową”, która stała się powszechnie rozpoznawalna dzięki niezwykłemu filmowi Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, ale przede wszystkim – interesujące nas dzieło zatytułowane „Walka karnawału z postem”. Zanim skupimy wzrok na obrazie, warto przyjrzeć się samemu artyście, którego nazwisko znane jest po dziś dzień, ale nawet ono stanowi swoistą łamigłówkę. Pojawiają się bowiem różnice zarówno w pisowni: Bruegel, Breugel, Breughel, Brueghel, jak i w wymowie: co prawda, powszechnie przyjęła się wersja niemiecka „brojgel”, choć niderlandzka brzmi „brechel”. Ponadto od 1559 r. artysta zaczął pomijać literę „h” w swoim nazwisku, podpisując obrazy jako Bruegel.

Założyciel dynastii

Pieter Bruegel (starszy) to protoplasta całej dynastii malarzy. Był ojcem Pietera (młodszego, zwanego też Piekielnym) oraz Jana zwanego Aksamitnym, dziadkiem kolejnego Pietera, a także Jana młodszego i Ambrosiusa, a wreszcie pradziadkiem Abrahama zwanego Neapolitańczykiem. Jego samego nazywano też „Chłopskim” – ze względu na często malowane przez niego na obrazach postaci mieszkańców wsi. Narodziny Pietera Bruegla również owiane są tajemnicą: prawdopodobnie urodził się między rokiem 1525 a 1530, zmarł zaś w 1569 r. w Brukseli. Natomiast nawet znawcy jego twórczości do dziś kłócą się, czy urodził się we wsi Broegel, leżącej obecnie na terenie Belgii, czy w tamtejszym mieście Bree (po łacinie: Breda), czy też w Bredzie lub jej okolicach, czyli w Holandii.

Czym wyróżnia się jego twórczość? Żyjąc w epoce dojrzałego renesansu, nie przejął języka form włoskich, ale wypracował oryginalny styl, mimo że doskonale znał trendy płynące z Włoch. Dzięki kontaktom swego mistrza, a później teścia Pietera Coecke van Aelsta poznał wielu intelektualistów swojej epoki i zdobył sporą wiedzę humanistyczną. Odbył też dwuletnią podróż po Italii. Niemniej pozostał w pewnym sensie odporny na wpływ sztuki włoskiej i stworzył coś absolutnie niepowtarzalnego. Interesował się życiem codziennym Niderlandczyków, zwłaszcza mieszkańców niderlandzkiej wsi. Odbywał liczne wędrówki po kraju, zbierając materiał do swych dzieł. Malował obrazy rodzajowe, ale często z podtekstem satyrycznym i moralizatorskim. Pod płaszczykiem żartu obyczajowego skrywał odwołania do trudnej sytuacji politycznej i gospodarczej ówczesnych Niderlandów pozostających pod obcym panowaniem.

Oto bowiem „liczne odniesienia do życia politycznego w dziełach artysty wiążą się z trudną sytuacją polityczną Niderlandów, które w okresie życia malarza były głównym europejskim frontem walki z protestantyzmem. Katolicki król hiszpański Karol I, a następnie jego syn Filip II brutalnie nawracali innowierców w rządzonych przez siebie Niderlandach. W 1566 r., na trzy lata przed śmiercią Bruegla, wybuchł bunt spowodowany wysokimi podatkami i brutalną polityką władzy. Rok później próby stłumienia go podjął się wzbudzający powszechny lęk książę Alba. Przywódców opozycji stracono, a przez kraj przetoczyły się masakry i egzekucję. Coraz drastyczniej prześladowano protestantów i zwolenników niezależności Niderlandów. Był to okres działania inkwizycji oraz masowych egzekucji. Książę Alba, mianowany gubernatorem w 1567 r., ustanowił Radę Zaburzeń, zwaną też Krzywym Trybunałem, mającą skazywać heretyków i zwolenników uniezależnienia się od Hiszpanii. (…) Alegorie moralne natomiast są przejawem humanistycznej postawy Bruegla, który piętnował wady i przywary ludzkie. Nie robił tego jednak tylko po to, aby wytykać ludziom ich niewłaściwe zachowanie. Wymowa tych obrazów z jednej strony wskazuje na niedoskonałość ludzi, ale z drugiej artysta wyraża głęboką wiarę w dobrą kondycję człowieczeństwa” (za: wizualizacjasztuki.umcs.lublin.pl).

Mimo że wypracował własny styl malarski, pozostawał pod wpływem demonicznej stylistyki Hieronima Boscha (ok. 1450–1516). Najważniejsze jednak jest to, że artysta pozostawił wolne pole do interpretacji swoich dzieł.

Oszalało miasto całe

„Walkę karnawału z postem” artysta namalował techniką olejną na desce o wymiarach 118 x 164 cm i podpisał: „Bruegel 1559”, dzięki czemu znamy datę powstania obrazu. Dzieło zostało kupione przez cesarza Rudolfa II Habsburga, a następnie przekazane w 1748 r. z cesarskiego skarbca do Kunsthistorisches Museum w Wiedniu.

Z powszechnie dostępnych informacji wiemy, że tłem religijno-społecznym dzieła jest kontrowersja dotycząca postrzegania świata i człowieka oraz spór o charakterze religijnym, jaki zaistniał między reformacją a Kościołem katolickim. Do tego dochodziły prądy humanistyczne, które zwracały uwagę na człowieka i jego życie na ziemi, a detronizowały w świadomości ludzi średniowieczny prymat myśli o zbawieniu. Z tego punktu widzenia obraz należy traktować jako panoramę obejmującą wiele sfer życia: politykę, religię i ludyczność.

Obraz oparty jest na kilku planach malarskich, a całość ukazana została z lotu ptaka. Tytułowa karnawałowa walka rozgrywa się na placu miejskim, który jest najbardziej rozjaśnionym miejscem dzieła. Po obu jego stronach znajdują się budynki pierwszoplanowe: po lewej widzimy karczmę z szyldem łodzi, a po prawej kościół z charakterystyczną architekturą łukową oraz rozetą z symbolem Trójcy Świętej. Na drugim planie (a także dalej) widzimy typowo niderlandzkie budynki – jeden żółty i kilka czerwonych.

Centralnymi punktami dzieła są wizerunki dwóch postaci: grubasa siedzącego okrakiem na piwnej beczce oraz naprzeciwko niego wychudłego ascety zasiadającego na tronie spoczywającym na pokrytej czerwonym suknem lawecie. Należy zwrócić uwagę na zamierzony przez artystę podział obrazu na dwie części – prawą i lewą. Lewą stronę malowidła można nazwać stroną karnawału, a prawą – postu. Otyły osobnik siedzący okrakiem na beczce i trzymający w prawej ręce rożen, na który nadziane są: głowa prosięcia, pieczona kaczka i kiełbasa, jest personifikacją karnawału. Beczka, na której siedzi, pchana jest po placu pełnym śmieci – ogryzionych kości, porozrzucanych kart do gry i wypitych jajek. Płozy, na których spoczywa beczka, przypominają łódź widoczną na szyldzie karczmy, która jest karnawałowym „przybytkiem”. Na wprost otyłego Karnawału malarz umieścił wychudłego ascetę jako personifikację postu. Siedzi on na skromnym tronie, ale spoczywającym na platformie pokrytej czerwonym suknem, co może przywodzić na myśl kolor szat kardynalskich. Na platformie walają się suchary i precle. Asceta w prawej ręce trzyma łopatę piekarską przypominającą kształtem wiosło, na której leżą dwa suszone śledzie – symbol postu, ale trzeba też pamiętać, że ryba jest znakiem pierwszych chrześcijan i symbolizuje Jezusa Chrystusa. Asceta jest wynędzniały, w szarym habicie, przepasany różańcem, a na głowie ma ul (miód uważany był za potrawę typowo postną). Łopatę piekarską wysunął do przodu niczym rycerz lancę – to jego oręż, tak jak nadziany mięsiwem rożen jest bronią Karnawału. Mamy więc do czynienia z pojedynkiem.

Każda z wymienionych postaci ma grono zwolenników i towarzyszy. Po stronie Karnawału odnajdujemy przebierańców. Spośród nich niektórzy noszą maski, co wskazywałoby na aluzję do jakiejś antwerpskiej kompanii wystawiającej farsy. W centralnej części obrazu widać dwie postacie grające w kości. Ten, który wygrał, zagarnia zdobycz, ale za jego pasem tkwi durszlak, co może oznaczać, że wkrótce właściciel roztrwoni zdobyte dobra (ulotność dóbr materialnych). Przy karczmie, która jest punktem odniesienia dla zwolenników Karnawału, kłębi się mnóstwo postaci.

Po stronie Postu, tuż za ascetą, widzimy postacie z klekotkami używanymi w kościołach katolickich w Wielki Piątek. Nieco powyżej znajduje się beznogi kaleka, a nad nim kobieta, która krzykiem próbuje zwrócić na niego uwagę, jakby chciała mu pomóc w otrzymaniu datków. W koszyku na jej plecach widać jednak małpkę, a więc symbol oszustwa. Z kościoła wychodzi tłum pokutników, prawdopodobnie po odbytej spowiedzi, a głównymi drzwiami wchodzą kolejni wierni. W głębi kościoła widać duchownego, nieprzerwanie spowiadającego i udzielającego rozgrzeszenia. W centrum obrazu błazen z pochodnią, mimo że jest dzień, prowadzi parę wyróżniających się przechodniów, którzy mogą symbolizować wędrowców zadziwionych panującym na placu zgiełkiem. Jest tu jeszcze jedna ważna postać, widoczna na parapecie żółtej kamienicy, którą ciekawie zinterpretował Jacek Kaczmarski:

„Siedzę w oknie, patrzę z góry,

cały świat mam w oku,

Widzę, co kto kradnie, gubi,

czego szuka w tłoku.

7

Zmierzchem pójdę do kościoła, wyspowiadam grzeszki,

7

Nocą przejdę się po rynku i pozbieram resztki.

7

Z nich karnawałowo-postną ucztą 

jak się patrzy

Uraduję bliski sercu ludek

wasz żebraczy.

Żeby w waszym towarzystwie

pojąć prawdę całą:

Dusza moja – pragnie postu,

ciało – karnawału!”*.

A karnawał to ustanowienie świata na nowo polegające na zbiorowym sprzeciwie wobec zastanego uporządkowania rzeczywistości. Bruegel nie tylko metaforyzuje nękającą nas odwiecznie sprzeczność między potrzebą czerpania z życia przyjemności bez umiaru i bez lęku przed konsekwencjami a umiłowaniem ładu, dzięki któremu system społeczny zyskuje uzasadnienie i ukierunkowanie. Ukazuje również wprost rządy chaosu. I budzi w patrzących równocześnie pragnienie i przerażenie.

* W tekście wykorzystano wersety z utworu Jacka Kaczmarskiego zatytułowanego „Wojna postu z karnawałem” powstałego z inspiracji obrazem Pietera Bruegla (starszego).

Malarstwo
„Polski” Vincent van Gogh i plany przebadania następnych dzieł z kolekcji Porczyńskich
Malarstwo
Jan Matejko, jakiego nie znamy, na Zamku Królewskim w Warszawie
Malarstwo
Wilhelm Sasnal w Amsterdamie i szalony świat Roberta Walsera
Malarstwo
Nowe obrazy Włodzimierza Pawlaka: martwe natury, geometria, kwiaty z gwoździ
Malarstwo
Zamek Królewski w Warszawie: Prezentacja jedynego w polskich zbiorach Rafaela