Ernest Bryll: zapomniany romantyk i Polak stojący w kolejce

Wiadomość o śmierci 89-letniego Ernesta Brylla wzbudziła o tyle zainteresowanie, że dość uważano, iż ten poeta i dramaturg już znacznie wcześniej definitywnie zamilkł.

Publikacja: 17.03.2024 14:37

Ernest Bryll zmarł w wieku 89 lat

Ernest Bryll zmarł w wieku 89 lat

Foto: PAP/Rafał Guz

W XXI wieku obecność Ernesta Brylla w naszym życiu kulturalnym rzeczywiście była nikła. Wracano co najwyżej do musicalu „Kolęda Nocka” z niezmiennie przejmującym „Psalmem stojących w kolejce” z mistrzowskiej interpretacji Krystyny Prońko.

Niezwykła „Kolęda Nocka”

Kiedy w 1980 roku Ernest Bryll przystępował z Wojciechem Trzcińskim do pracy nad „Kolędą Nocką” miał w dorobku nie tylko popularne tomiki wierszy, ale i poetyckie dramaty, rozliczające się z narodowymi mitami. Drugi współautor był twórcą wielu przebojów. Dla obu jednak widowisko, które w 1980 r. zamówił Teatr Muzyczny w Gdyni, a powstała w atmosferze wydarzeń sierpniowych, było absolutnie nowym doświadczeniem.

Premiera odbyła się dokładnie 10. rocznicę tragedii w trakcie robotniczych protestów w Trójmieście. Mimo to „Kolęda Nocka” nie stała się utworem doraźnym, publiczność przyjęła spektakl entuzjastycznie, ale krytycy byli podzieleni. Ten musical był wyrazem polskiego buntu, a kiedy wprowadzono stan wojenny, zdjęto go ze sceny właściwie na zawsze. Wznowiono „Kolędę Nockę” w 2011 roku w TVP, bo legenda pozostała.

Czytaj więcej

Nagroda im. Zbigniewa Herberta dla chińskiego poety Yang Liana

Pozbawiona wyrazistej fabuły „Kolęda Nocka” nie jest zwykłym musicalem, bywa też nazywana oratorium, jako że Ernest Bryll posługuje się metaforycznymi obrazami i konwencją bożonarodzeniowych jasełek. Bohaterem jest tu zaś zbiorowość: szarzy, umęczeni codziennością ludzie, czekający latami na własne mieszkanie, wystający w kolejkach za tym, co można dostać.

Narodowe spory Ernesta Brylla

„Kolęda Nocka” była właściwie ostatnim utworem Ernesta Brylla, który zdobył tak wyjątkową popularność. Dziś trudno uwierzyć, że w latach 60 czy 70. jego tomiki poetyckie czytano chętnie, a dramaty wystawiano. O Bryllu dyskutowano, o Brylla się kłócono, Brylla chwalono lub oskarżano o grafomanię. Bo Bryll świetnie się wpisywał w naszą literaturę z jej romantycznym obciążeniem i ludowo-plebejskim rodowodem. Ten autor świetnie umiał łączyć obie te odmienne przecież tradycje polskiej kultury.

Dziś już nikt nie pamięta, jaką karierę zrobiła napisana w 1969 roku „Rzecz listopadowa”, która w szybkim czasie znalazła się na scenach wielu polskich teatrach. Wychodząc od fundamentalnego dla polskiego romantyzmu zdania, że „listopad to dla polski niebezpieczna pora”, stworzył Bryll kolejne narodowe misterium zaduszkowe rozliczające się z duchami przeszłości. Dowodził, że nie potrafimy wyzwolić się z martyrologii, która współcześnie podszyta jest sporą dozą cwaniactwa i cynizmu, a jednocześnie potwierdzał, że jesteśmy narodem wyjątkowym i niezrozumiałym dla innych.

Podobne rozliczenia tej swoistej szopki narodowej kontynuował w „Kurdeszu” podszytym „Beniowskim” Słowackiego i „Weselem” Wyspiańskiego. Ten dramat nie zdobył już jednak takiego powodzenia. Znacznie większe i trwalsze zyskała śpiewogra „Na szkle malowana” będąca bardzo udano próbą stworzenia nowoczesnego polskiego musicalu wykorzystującego góralski folklor.

Czytaj więcej

Zmarł Jerzy Jarzębski. Bronił obecności Schulza w Drohobyczu. Objaśniał Gombrowicza

Przeboje „Na szkle malowane”

Tę opowieść o narodzinach, miłości i śmierci Janosika Ernest Bryll wystylizował na gwarę góralską łącząc rubaszny humor z liryką. Resztę dodały przebojowe melodie Katarzyny Gaertner, które wiodły potem niezależny żywot w interpretacjach czołowych polskich piosenkarek, piosenkarzy i zespołów; Haliny Frąckowiak, Maryli Rodowicz, Czesława Niemena, Andrzeja Rybińskiego, Skaldów lub 2+1.

Ten nurt znalazł swoje rozwinięcie w śpiewogrze „Po górach, po chmurach” czy we współczesnych, a bardzo różnych, oratoriach. Z jednej strony było to  stworzone dla Wojska Polskiego z okazji 30-lecia zakończenia II wojny światowej oratorium „Zagrajcie nam dzisiaj wszystkie srebrne dzwony” z przebojową jak zawsze muzyką Katarzyną Gaertner. Wydarzeniem był zwłaszcza Daniel Olbrychski śpiewający w duecie z Marylą Rodowicz, z którą tworzył wówczas celebrycką parę. Zupełnie inny charakter ma zaś bożonarodzeniowe oratorium „A kto się odda w radość” z muzyką Włodzimierza Korcza. W tym nurcie mieści się też dramat poetycki nawiązujący w stanie wojennym do misteriów paschalnych „Wieczernik”, w latach 80. silnie obecny w na scenach działających poza oficjalnym życiem teatralnym.

To jednak tylko skromna część literackiego dorobku Ernesta Brylla. Jest przecież kilkanaście innych tekstów teatralnych, około czterdziestu tomików poetyckich czy książki prozatorskie, do których warto czasami zajrzeć. Najmniej ciekawe okazały się natomiast scenariusze filmowe, ciekawostką jest natomiast opieka literacka, którą Ernest Bryll sprawował nad serialem „Złotopolscy”.

Literatura
Co czytają Polacy, poza kryminałami, że gwałtownie wzrosło czytelnictwo
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Literatura
Rekomendacje filmowe: Intymne spotkania z twórcami kina
Literatura
Czesław Miłosz z przedmową Olgi Tokarczuk. Nowa edycja dzieł noblisty
Literatura
Nie żyje Leszek Bugajski, publicysta i krytyk literacki
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Literatura
Nie żyje Ernest Bryll