Boochani, dla którego organizatorzy konkursu zrobili wyjątek i pozwolili mu wziąć w nim udział, otrzymał 100 tys. dolarów za zdobycie głównej nagrody i 25 tys. dolarów za wygranie w kategorii literatura faktu.

Uhonorowana książka ma tytuł "Bez przyjaciół, tylko góry: zapiski z więzienia na Manus" (" No Friend But the Mountains: Writing from Manus Prison").

Boochani nie mógł osobiście odebrać nagrody, ponieważ jak inni przebywający w obozie na wyspie Manus nie może wjechać na terytorium Australii.

Pisarz przyznał, że czuje pewien paradoks w tym, że został nagrodzony przez państwo, które więzi go na wyspie od sześciu lat.

- Moim głównym celem było zawsze wyjaśnienie Australijczykom i ludziom z całego świata jak obowiązujący system torturuje niewinnych ludzi (w obozach) na Manus i Nauru - powiedział w rozmowie z "Guardian Australia".

- Mam nadzieję, że ta nagroda zwróci uwagę na tą sytuację, doprowadzi do zmian i zakończy tę barbarzyńską politykę - dodał.

Boochani napisał książkę za pomocą swojego telefonu komórkowego i wysyłał ją po kawałku tłumaczowi, Omidowi Tofighianowi przez Whatsapp.

Od 2017 do obozu na wyspie Manus nie trafiają już imigranci, którzy chcieliby uzyskać azyl w Australii, ale nadal mieszka tam 600 uchodźców.

Obrońcy praw człowieka wielokrotnie zwracali uwagę na tragiczne warunki jakie panują w obozach na Manus i Nauru.