- Model, który przyjęliśmy opiera się na w części scentralizowanym działaniu, a w części na funkcjonowaniu niezależnych podmiotów, centrów szczepień - dodał Dworczyk.
Dworczyk tłumaczył w ten sposób dlaczego w sobotę zaszczepiono w Polsce jedynie 1235 osób.
Szef KPRM podkreślił, że przyjęty model opiera się na "dobrowolności podejmowania decyzji" przez szpitale, w których funkcjonują punkty szczepień. - Działa ten system w ten sposób, że szpitale decydują się od poniedziałku do piątku prowadzić szczepienia w szerszym zakresie. W tym tygodniu będzie to ok. 50 tysięcy szczepień dziennie - wyliczał Dworczyk.
- W weekendy szpitale stwierdziły w absolutnej większości, że nie będą prowadziły szczepień - dodał.
- Mimo tego, że chcielibyśmy aby w soboty i w niedzielę było przeprowadzonych więcej szczepień to i tak uważam, że ten system jest lepszy niż w pełni scentralizowany - podkreślił szef KPRM.
- Jesteśmy przekonani, że do końca marca zostanie zaszczepionych 3 mln Polaków - podsumował Dworczyk.
- To jeden z największych procesów logistycznych w Polsce w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat - mówił o akcji szczepień przeciwko COVID-19 Dworczyk.
- Zakładamy, że pod koniec I kwartału a na pewno w II kwartale będziemy mogli w sposób skokowy przyspieszyć proces szczepienia - podkreślił szef KPRM.
- 15 stycznia rozpoczną się zapisy wybranej części grupy pierwszej, jutro będziemy mieli konferencję w tej sprawie - zapowiedział również Dworczyk.