Tegorocznej gali oscarowej nie zapamiętamy niestety z powodu Oscara dla polskiego filmu - "Zimna wojna" nie zdobyła statuetki w żadnej z kategorii, w której była nominowana. Zapamiętamy ją jednak z kilku innych powodów - braku prowadzącego, Samuela L. Jacksona biorącego na ręce Spike'a Lee oraz różowego garnituru, w którym pojawił się Jason Momoa.