Zapytałam 46 znajomych – związanych z mediami, wydawnictwami literackimi, reklamą, instytucjami państwowymi – na co odpisują 1 procent z podatków i przede wszystkim, czym się kierują przy wyborze instytucji?

W Polsce mamy ponad 6 tysięcy organizacji pożytku publicznego uprawnionych do otrzymania 1 procentu podatku za rok 2008. Choć procedury przekazywania pieniędzy na cele charytatywne są z roku na rok coraz prostsze, gest ten nie jest łatwy – bo trudny bywa wybór.

[srodtytul]Bo znam prowadzących fundację [/srodtytul]

– Gdy wychodzę na spacer z psem, widzę dom dla kobiet w sytuacjach kryzysowych, jeden z siedmiu prowadzonych w Warszawie przez siostrę Małgorzatę Chmielewską i Wspólnotę „Chleb Życia” – mówi Krzysztof Urbański, dziennikarz działu nauki „Rz”. – Budynek nie ma szyldu, schronisko działa bez żadnego rozgłosu. Ale potrzebujące wiedzą, jak do niego trafić i zawsze, bez zbędnych formalności, otrzymują pomoc. Widok siostry Małgorzaty w jej rozczłapanych, zniszczonych butach krzątającej się wokół bezdomnych robi wrażenie. Jestem naocznym i mimowolnym świadkiem skuteczności jej poczynań. Nie mam wątpliwości, gdzie ulokować 1 procent.

Podobnymi pobudkami kieruje się Monika Wróblewska z krakowskiego wydawnictwa Znak. Przeznacza swój procent na Fundację im. Brata Alberta, która prowadzi w Polsce 30 placówek dla ponad 1300 osób niepełnosprawnych intelektualnie.

– Znam prywatnie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, prezesa fundacji – mówi. – Wiem, co robi jego organizacja, i mam niezachwianą pewność, że dobrze wykorzysta każde pieniądze.

[srodtytul]Rodzinie i znajomym[/srodtytul]

Pieniądze najchętniej przekazujemy jednak tam, gdzie mogą się przydać konkretnej, wybranej osobie. Tak odpowiedziała blisko połowa zapytanych.

– Przekażę pieniądze stołecznemu hospicjum na Ursynowie, pod jego opieką był mój przyjaciel – mówi Kazimierz Groblewski, sekretarz redakcji „Rz”. – Nasz procent trafi do syna naszych sąsiadów. Ma trzy lata i raka nerwu wzrokowego – informują Janusz Jabłonowski, pracownik NBP, i jego żona Monika, dr farmacji. – Przekazujemy mu pieniądze za pośrednictwem Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom.

Osoby, które decydują się przepisać pieniądze jednej osobie, a nie fundacji, tłumaczą najczęściej, że niewielka suma od nich jest ledwie kroplą w morzu potrzeb dużej organizacji. Poza tym duże fundacje stać na ogłoszenia i reklamy, mają sponsorów w postaci firm. Na to nie może liczyć chore dziecko sąsiadów czy kolegi z pracy. Przepisanie w takim przypadku jednego procentu daje konkretną, wymierną pomoc.

Chętnie wspieramy też instytucje próbujące sprostać problemom pojawiającym się w naszej rodzinie. – Oddaję swój procent na Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i ich Rodzin – mówi Izabela Redlińska, dziennikarka „Rz”. – Jestem aktywnym członkiem tego stowarzyszenia. Moja siostra ma celiakię.

[srodtytul]Na jawnie rozliczające się organizacje [/srodtytul]

Ufamy organizacjom związanym z naszą działalnością zawodową. Jedna piąta wypytywanych przeze mnie osób łoży na to, na co łoży ich pracodawca lub organizacja, w której działają.

– Procent w tym roku? Na wykup terenów pod użytek ekologiczny w Kwiecewie – mówi Antoni Marczewski, członek i były lider Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. – Dlaczego? Bo wykup tej ziemi to jedyny sposób na uratowanie cennego siedliska ptaków wodno-błotnych na Warmii – tłumaczy.

– Na Fundację TVN „Nie jesteś sam”. To fundacja mojego pracodawcy – przyznaje Anna Świątkowska, dziennikarz i producent w TVN SA.

– Zdecydowanie Caritas. Od lat. Pamiętam, jak podczas ogólnopolskiej akcji niesienia pomocy powodzianom na południu dochodziło do ogromnego marnotrawstwa darów z kraju. Po dochodzeniach bez zarzutu były właściwie tylko Caritas i Polska Akcja Humanitarna – mówi z kolei Cezary Klimek, inżynier. – Ufam Caritasowi. Wybieram ten z siedzibą w Białymstoku lub Lublinie. Lubelski jako pierwszy publikował sprawozdanie finansowe, informując, ile pieniędzy z 1 procentu otrzymał i jak je spożytkował – dodaje.

Pełna jawność działania ważna jest też dla Jacka Filc-Nowakowskiego, rzeźbiarza. – Wspieram Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Jest najbardziej wiarygodna, sprawy jej finansów są publiczne – mówi. – A efekty działania widać w każdym szpitalu.

[srodtytul]Rysiom, bo im nikt nie pomaga[/srodtytul]

Czasem wybór jest zupełnie przypadkowy. Lub przekorny. – Przepiszę 1 procent Wikipedii, bo z niej większość ludzi czerpie dziś swoją wiedzę – przyznał ze śmiechem jeden z warszawskich wydawców literackich (chciał zachować anonimowość).

– Ja na ochronę dzikich zwierząt. W tym roku na rysie – mówi Łukasz Twardowski z gdańskiej agencji reklamowej Cookie. – Pieniądze na nie zbiera WWF (organizacja ekologiczna World Wildlife Fund – red.). Może lepiej byłoby ulokować procent np. w akcji typu „Woda pitna” (PAH), ale ta fundacja i beze mnie sobie poradzi, a rysie niekoniecznie. Im mało kto pomaga.

Każdy cel jest dobry, niezależnie od motywacji. Trochę gorzej, gdy na pytanie o jeden procent padają odpowiedzi: „nie wiem” lub „ostatecznie może zlecę wybór księgowej”. Ale takie w moim sondażu padły tylko dwie.

[ramka][b]Fundacje, które pomagają dzieciom[/b]

Fundacja św. Jana Jerozolimskiego (KRS: 0000184419)

Fundacja Rodzin Adopcyjnych w Warszawie (KRS: 0000151113)

Fundacja Dzieci Niczyje (KRS 0000204426)

Porozumienie Dzieci pod Ochroną (KRS 0000079758)

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą” (KRS 0000037904)

Fundacja Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego (KRS: 0000166381)

Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży (KRS: 0000113705)

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce (KRS 0000056901)

Fundacja Integracji Społecznej PROM (KRS: 0000197044)

Fundacja Mam Marzenie (KRS: 0000177137)

Fundacja dla Polski, program „Dzieci ulicy” (KRS: 0000039342)

Fundacja Synapsis (KRS: 0000045919)

Warszawskie Hospicjum dla Dzieci (KRS: 0000097123)

Stowarzyszenie Rodziców i Przyjaciół Dzieci Niewidomych i Słabowidzących Tęcza (KRS: 0000095698)

Fundacja „Rodzina nadziei” (KRS: 0000068136)

Stowarzyszenie Rodzin Adopcyjnych i Zastępczych „Pro familia” (KRS: 0000136312)

Towarzystwo „Nasz dom” (KRS: 0000050053)

więcej na: [link=http://www.ngo.pl]www.ngo.pl[/link][/ramka]

[ramka]Z jakimi problemami borykają się na co dzień fundacje pomagające dzieciom? Na co przeznaczają pieniądze uzyskane z 1 procentu?

[srodtytul]Fundacja Rodzin Adopcyjnych[/srodtytul]

Swoją najważniejszą siedzibę – Interwencyjną Placówkę Opiekuńczą – umieściła w jednym ze skrzydeł szpitala w Otwocku. Niewielkie pomieszczenia spełniają warunki szpitalne, choć po remoncie bardziej przypominają pokoje dziecięce niż szpital. Trafiają tu noworodki i niemowlęta porzucone przez matki, zostawione w tzw. okienkach życia lub odebrane rodzicom przez sąd. Rocznie ich liczba wynosi blisko 100. Od powstania fundacji w 2001 r. – 640. Jedne znajdują dom po tygodniu lub po miesiącu, inne czekają na nową rodzinę lub powrót do biologicznej nawet rok. – Najkosztowniejsze są pierwsze dni ich pobytu – mówi Dorota Polańska z IPO. – Ich życie jest zagadką. Nie wiemy, czy są zdrowe, czy chore. Noworodki mają często niską wagą urodzeniową, niemowlęta są zainfekowane. Muszą przejść gruntowne badania, a potem pozostawać pod całodobową opieką lekarską. Na co dzień pracuje w fundacji 16 osób.

[srodtytul]Fundacja św. Jana Jerozolimskiego [/srodtytul]

Mieści się na warszawskiej Saskiej Kępie (istnieje od 1990 r.), ma 54 podopiecznych. Ale związuje się z nimi na lata. Jest drugim domem dla dzieci, które we własnym nie mogą odnaleźć spokoju i otrzymać pomocy np. z powodu problemów alkoholowych rodziców. Od poniedziałku do piątku, po lekcjach lub przed szkolnymi zajęciami, w zależności od wieku, spędzają czas w Domu Małego Stasia, Mikołaja, Piotra lub Pawła. Przychodzą tu aż do osiągnięcia pełnoletności. Fundacja pomaga im w nauce, ale nie tylko. – Mamy tu dyżurnego psychologa, choć bywa, że najlepszą pomocą okazuje się po trudnym weekendzie w domu nasz kominek – opowiada Joanna Radziwiłł, prezes fundacji. – Mamy taki zwyczaj, że gdy komuś jest źle, wkłada głowę w kominek i krzyczy. Ten krzyk nie wraca, jak dym ulatuje w górę. To pomaga. Najważniejsze jednak jest to, że dzieci mają tu siebie nawzajem.

[srodtytul]Fundacja SOS Wioski Dziecięce [/srodtytul]

Od 1994 r. ma status stowarzyszenia. Stara się niektórym osieroconym dzieciom oszczędzić przebywania w instytucjach typu dom dziecka. Ma w Polsce cztery dziecięce wioski: w Biłgoraju, w Kraśniku, Siedlcach i Karlinie. W każdej z nich jest 14 domków, w których mieszka po sześcioro dzieci. Mają jedną stałą, przebywającą z nimi przez 24 godziny na dobę opiekunkę. Czasem dwoje opiekunów, gdy na wychowywanie dzieci decyduje się małżeństwo.

– Fundacja wspomaga budżety rodzinne w wioskach – mówi Magdalena Święcka z SOS WD. – Pieniądze przeznaczane są na kształcenie dzieci, ubranie, wyżywienie.

[srodtytul]Fundacje pośredniczące [/srodtytul]

Niemal każda z fundacji pomagających dzieciom zajmuje się innym problemem. Ich działania rzadko się pokrywają, raczej uzupełniają. Jednak 1 procent podatku można przeznaczyć tylko na jedną z nich. Jak więc funkcjonują tzw. fundacje pośredniczące, za pomocą których możemy pomóc komuś znajomemu?

Na przykład Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą” po tzw. rozpoznaniu sytuacji, czyli sprawdzeniu, czy wnioskujący o założenie w niej prywatnego konta rzeczywiście jest w potrzebie, gromadzi wpłacane dla niego środki. Ale nie przekazuje mu ich od razu, tylko refunduje koszty, np. za zakupiony sprzęt rehabilitacyjny. Takie zasady dają gwarancję, że osoba prosząca o pomoc spożytkuje środki na leczenie, a nie na inne prywatne cele. [/ramka]

[ramka]Więcej o różnych organizacjach pożytku publicznego w specjalnych dodatkach „Rz”. Pierwszy ukaże się 28 lutego z „Życiem Warszawy”. Kolejne w marcu i kwietniu z „Rz”. [/ramka]

[ramka]* Dziesięć fundacji, które otrzymały najwięcej w ramach 1 proc. podatku za 2007 r. * Ile odpisali Polacy. * Co może zrobić 6 mln osób, które same nie składają zeznania podatkowego

[ul][li] Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą” – 32,0 mln zł * Dzieło Pomocy św. Ojca Pio – 16,7 mln zł * Fundacja Anny Dymnej „Mimo wszystko” – 11,1 mln zł * Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce – 7,2 mln zł * Fundacja Warszawskie Hospicjum dla Dzieci – 5,2 mln zł. * Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko – 4,7 mln zł * Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia – 4,2 mln zł Fundacja TVN „Nie jesteś sam” – 3,8 mln zł * Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” – 3,6 mln zł * Fundacja Ewy Błaszczyk „Akogo?” – 3,5 mln zł[/li][/ul][ul][li] Z roku na rok Polacy coraz hojniej wspierają organizacje pożytku publicznego. Z danych Ministerstwa Finansów: 2003 r. – 10, 3 mln zł, [/li][/ul]2004 r. – 41,6 mln zł,

2005 r. – 62,3 mln zł,

2006 r. – 105,4 mln zł,

2007 r. – 298,3 mln zł

[ul][li] Jednego procenta nie mogą przekazać osoby, za które zeznanie podatkowe składa zakład pracy lub ZUS (za emerytów i rencistów). To aż 6 milionów podatników (dane za 2007 r.). Jedyny sposób to samodzielne złożenie zeznania. Trzeba wziąć z zakładu pracy lub z ZUS roczne obliczenie podatku, samemu wypełnić zeznanie. W części „Wniosek o przekazanie 1 proc. podatku...” należy wpisać nazwę organizacji (wybraną z wykazu MPiPS), numer KRS tej organizacji oraz wysokość kwoty, jaką urząd skarbowy ma na jej rzecz przekazać w naszym imieniu. [/li][/ul] asta [/ramka]

[ramka][i]Powiedzieli dla „Rzeczpospolitej” [/i]

[b]Krystyna Janda, aktorka, reżyser:[/b]

Z Fundacją Synapsis związałam się dziesięć lat temu, poproszona o drobną przysługę przy okazji świąt. Miałam wówczas okazję przyjrzeć się pracy organizacji. Byłam poruszona. Zostałam przy ludziach z nią związanych, zaprzyjaźniłam się, uczestniczyłam w kolejnych projektach. Pamiętam moment, kiedy fundacja kończyła budowę ośrodka dla dzieci z autyzmem. To był wielki sukces. Potem, przy jej pomocy, zrobiłam spektakl „Mała Steinberg” – o autystycznej dziewczynce. Przygotowując się do tej roli, chodziłam do ośrodka i obserwowałam dzieci, rozmawiałam z nimi i ich rodzicami. Autyzm jest chorobą wciąż mało znaną. Spektakl mógł pomóc w przybliżeniu problemu.

Grałam „Małą Steinberg” na dużej scenie warszawskiego Teatru Studio i w różnych miejscach w Polsce przez siedem lat. Przedstawienie składało się z dwóch części – mojego monodramu i spotkania z publicznością prowadzonego przez terapeutki i lekarzy z Ośrodka dla Dzieci z Autyzmem Synapsis. Były to spotkania niezwykłe, a mój podziw i szacunek do ludzi z fundacji rósł. W rezultacie czuję, że jest to i moja fundacja. Jestem z nią sercem i pomagam, kiedy mogę (otwarcie mojej fundacji zajmującej się sztuką zabrało mi, niestety, cały czas i emocje).

Zaręczam, że Synapsis jest skuteczna, prężna, konkretna, a jej osiągnięcia wymierne – chociażby zbudowanie szpitala i poradni.

[i]m.j.–l. [/i]

[b]Zbigniew Jakubas, prezes Polskiej Rady Biznesu:[/b]

Jednym procentem wspieram Fundację Polsat Dzieciom pani Małgorzaty Solorz-Żak. Oprócz tego przekazuję pieniądze na domy dziecka. Uważam, że każdy ma obowiązek wspierać dzieci, które są zupełnie bezbronne i zdane na naszą, dorosłych pomoc. Los ich nie oszczędza, czasem okrutnie doświadcza, poniewiera i nie można obok tego przechodzić obojętnie. Każdy kto może choćby złotówką wesprzeć drugiego człowieka, powinien to robić. Wierzę, że dobro dane innej osobie wraca do nas ze zdwojoną siłą.

[i]asta[/i]

[b]Kazimierz Pazgan, prezes grupy Konspol:[/b]

Jeden procent przekazuję na rzecz fundacji Malmed z Nowego Sącza, która działa na rzecz chorych. Wokół nas jest mnóstwo ludzi, którzy potrzebują wsparcia, łatwiejszego dostępu do lekarzy, a fundacje medyczne, kupując lepszy sprzęt, mogą szybciej diagnozować i leczyć. Oprócz tego wspieram inne działania na rzecz regionu, w którym mieszkam i pracuję.

[i]asta[/i][/ramka]