Zainteresowanie jest ogromne. Muzealna infolinia oblężona. Ale interaktywność ekspozycji wymusza ograniczoną liczbę zwiedzających. Co godzinę może wejść tylko 50 osób.
– To irytujące – zżymają się internauci. – Takie są realia. Najbliższe wolne miejsca mamy na czerwiec – odpowiada Andrzej Sułek, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.
Pojedyncze bilety można jednak zdobyć. Przekonaliśmy się o tym wczoraj. – Trochę poczekaliśmy, ale wejściówki mamy – cieszyły się Teresa Sobierska i Krystyna Bojakowska, które przyjechały z Brukseli.
– Rzeczywiście, w kasie pozostała pula wolnych biletów. Nie wszyscy wykorzystują rezerwacje. Warto spróbować szczęścia – radzi Robert Wójcik, przedstawiciel muzeum.
[srodtytul]Nastolatki jak u siebie[/srodtytul]
Muzeum Chopina szczyci się nowoczesną formą dostosowaną do potrzeb młodych i najmłodszych odbiorców. Sprawdziliśmy, jak spodoba się ona naszym specjalnym wysłannikom. Lat 9, 13 i 16.
– Ekspozycja jak z przyszłości – komplementuje 13-letni Michał. – A przy tym dostosowana do różnych potrzeb. Ludzie mogą wybierać trasę. Niewidomi też – chwali.
Całej trójce podobały się muzyczne kapsuły – lekka konstrukcja otaczająca słuchacza, który na monitorze może wybrać utwór do słuchania.
[link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/463953_Z_chipem_do_Chopina_.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]