W Polsce częściej występuje niebezpieczeństwo zarażenia kiłą, rzeżączką, grzybicą lub rzęsistkowicą. Najczęściej zarażenia dotyczą wirusa brodawczaka ludzkiego zwanego potocznie kłykcinami oraz opryszczki narządów płciowych czy chlamydiozy.

Jednak temat badań na obecność chorób przenoszonych drogą płciową ciągle jeszcze wzbudza sensację. Jakby choroby weneryczne miały dotyczyć ludzi wyjątkowo rozpustnych czy o podejrzanej reputacji seksualnej.

[srodtytul]Kilka faktów o wstydliwych chorobach[/srodtytul]

Przede wszystkim nie wolno tych chorób lekceważyć, bo nie leczone grożą poważnymi konsekwencjami. Mogą prowadzić do bezpłodności lub poważnych uszkodzeń narządów wewnętrznych. Istnieje również ryzyko zmian chorobowych w mózgu, które mogą skończyć się nawet śmiercią. Trzeba też pamiętać, że niektóre choroby weneryczne mają długi okres wylęgania i istnieje prawdopodobieństwo, że zaraziliśmy się taką chorobą od naszego wcześniejszego partnera. Zarażenie chorobą nie musi świadczyć o tym, że zdradzamy naszego męża czy partnera.

Dlatego nie warto się wstydzić tylko jak najszybciej należy udać się do lekarza. Przecież na przykład kiłą można się zarazić nie tylko poprzez kontakty oralno-genitalne a także od pocałunku, jeśli występowały zmiany chorobowe w okolicy ust. Najnowsze badania wykazują także, że na przykład rzeżączką można zarazić się nawet siadając na sedesie w publicznej toalecie czy na plaży na ręczniku. Oczywiście, jeśli ktoś chory używał ich tuż przed nami.

[srodtytul]Dlaczego się wstydzimy?[/srodtytul]

Mimo tego, że prawie każdy z nas w ciągu swojego życia spotka się z bakteriami i wirusami, bardzo wstydzimy się przyznać do zarażenia. Wynika to z braku wychowania seksualnego w naszych domach od najmłodszych lat. Rodzice czy najbliższe otoczenie zaszczepiają nam przekonanie, że seksu należy się wstydzić. Zamiast radości z własnej seksualności uczy się dzieci wstydu przed eksponowaniem własnego ciała i przed nagością. Restrykcyjne wychowanie oraz demonstrowanie dezaprobaty dla spraw związanych z seksem i cielesnością staje się początkiem negatywnego nastawienia do spraw płci i swoistym tabu.

Skoro wstydzimy się własnego ciała, uprawiania seksu i związanej z tym przyjemności, tym bardziej nie do pomyślenia dla nas będzie zarażenie chorobą przenoszoną za sprawą seksu. Jak moglibyśmy się do tego przyznać? Przecież to jest jak stygmat, świadectwo naszych niecnych, lubieżnych czynów. Według takiej logiki, choroba weneryczna jest jak kara za grzech rozpusty.

[srodtytul]Skuteczna strategia[/srodtytul]

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

Rodzice nie szkolą nas w zakresie edukacji seksualnej, nie mamy także wiedzy dotyczącej chorób wenerycznych. Podobnie jak nasi rodzice, my również często wstydzimy się rozmawiać na ten temat z przyjaciółmi, lekarzami i z własnym partnerem.

„ Zaraziłam się chlamydią, chociaż mam stałego partnera od kilku miesięcy i nie zdradzałam go. Boję się do tego przyznać, bo na pewno mi nie uwierzy. Nie wiem zupełnie jak to się stało, może na basenie? Może od poprzedniego partnera? A teraz strasznie się wstydzę i nie wiem jak sobie z tym poradzić.”- zwierza się Marta.

Poinformowanie partnera o możliwości czy ryzyku zakażenia jest jednak konieczne. Sami powinniśmy zbadać się i w razie potrzeby rozpocząć leczenie, ale również jesteśmy to winni naszemu partnerowi. O odpowiednich badaniach i o możliwości zarażenia, należy powiedzieć partnerowi przed podjęciem decyzji o współżyciu. Tuż przed stosunkiem płciowym, emocje biorą górę i nie myślimy już racjonalnie. Lepiej lojalnie uprzedzić o tym partnera, aby mógł podjąć decyzję, niż ryzykować zarażenie go i jego słuszny wówczas gniew. Nie uprzedzenie partnera o tym, byłoby z naszej strony zachowaniem lekkomyślnym i nieodpowiedzialnym.

Aby przełamać swój wstyd, warto sobie uświadomić, że przypadki zarażenia wcale nie należą do wyjątków i nie świadczą o rozwiązłości czy braku higieny osobistej. Lekarze często spotykają się z przypadkami takich chorób.

Szczerość wobec partnera jest warunkiem udanego związku, więc jeśli obawiamy się, że go stracimy, jeśli ujawnimy prawdę, tym bardziej podejmujemy to ryzyko, zatajając ją przed partnerem.

Podczas rozmowy z partnerem, warto przedstawić mu fakty na temat możliwych dróg zarażenia wirusem choroby. Wrażliwy partner zamiast awantury i oskarżeń, raczej sytuację zrozumie i wspólnie z nami uda się do lekarza.