To jedno z ostatnich miejsc na świecie, gdzie czuje się magię kina. Na ulicach barwny tłum turystów, filmowców, aktorów, dziennikarzy, fotoreporterów. Wieczorem przez zwartą ciżbę gapiów zgromadzonych wokół Pałacu Festiwalowego trudno się przecisnąć, błyskają flesze aparatów, gra muzyka. Gdy pod schody prowadzące do Grand Theatre Lumiere podjeżdżają limuzyny, tłum faluje i krzyczy, a oni – królowie masowej wyobraźni – maszerują w górę po czerwonym dywanie, gdzie niezmiennie od 30 lat czeka dyrektor festiwalu Gilles Jacob.