Ekspozycja w Katowickim Rondzie Sztuki „Jaremianka: pasja i konsekwencja", przygotowana przez Ars Cameralis wraz z synem artystki, Aleksandrem Filipowiczem, ukazuje twórczą drogę, jaką przeszła Maria Jarema, uznawana dziś za jedną z największych indywidualności ubiegłego wieku.
Wystawie patronuje motto, którym są słowa artystki: „Sztuka nie może być planowana, nie może być przewidywalna, bo nowa myśl jest zawsze zaskoczeniem, jest niespodzianką".
Jaremianka (1908–1958) była legendą Grupy Krakowskiej, nie uznawała kompromisów w walce o wolność sztuki. Zaczynała od rzeźby, którą studiowała w latach 1929–35 w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, w pracowni Xawerego Dunikowskiego. Jej pierwsze, inspirowane naturą, kompozycje wyróżniały się zwartą i wyrazistą konstrukcją.
Z czasem Jaremianka upraszczała formę na rzecz ekspresji i podkreślenia jej relacji z przestrzenią. Jej rzeźby były odrealnione, a zwartą budowę rozbijała prześwitami nadającymi pracom lekkości. Celem była próba zamknięcia ruchu w skamieniałej formie, a największym wyzwaniem stało się wyrażenie dynamiki. Razem z rzeźbą uprawiała też scenografię, projektując dekoracje teatralne, maski i kostiumy, głównie dla teatru Cricot, który w 1933 roku założył jej brat Józef Jarema.
Duży wpływ na jej rozwój wywarła stypendialna eskapada do Paryża, gdzie zachłysnęła się współczesną sztuką, głównie malarstwem. Rozwojowi jej talentu rzeźbiarskiego przeszkodziła wojna – czas, w którym dostęp do materiałów rzeźbiarskich był bardzo utrudniony. Wtedy Jaremianka zwróciła się właśnie w stronę malarstwa. Szybko zaczęło ono dominować w jej twórczości.
Tuż po powrocie z Paryża powstały pierwsze akwarele, a podczas okupacji – gwasze i tempery. Po wojnie do malarstwa wprowadziła trudną sztukę monotypii. Z początku malarskie prace Jaremianki miały charakter przedstawieniowy, z czasem przyjmowały formę kubizujących uproszczeń i deformacji.
Jak opisuje jej twórczość Bożena Kowalska, zajmująca się sztuką abstrakcyjną, Maria Jarema osiągała w swoich obrazach doznanie ruchu w przestrzeni: „Abstrakcyjne formy półprzezroczyste, nasuwające się na siebie w kilku planach przestrzennych, są lekkie jak muślinowe wykroje, lotne jak motyle, nieuchwytne i jednocześnie proste i skomplikowane w swojej dziwnie organicznej geometrii. Tylko Jaremianka umiała tworzyć takie kompozycje".
W katowickim Rondzie Sztuki można obejrzeć rzeźby, projekty scenograficzne oraz prace malarskie uzupełnione osobistymi pamiątkami należącymi do artystki – dokumentami i ulubionymi przedmiotami.
Wystawa czynna do 24 marca.