Reklama

W drodze do samozniszczenia

Amy Winehouse skończyłaby dziś 30 lat.
W drodze do samozniszczenia

Foto: ROL

Fragment tekstu z archiwum tygodnika "Uważam Rze"

Urodziła się i wychowała w Londynie, a konkretnie w dzielnicy Southgate. W jej domu królował jazz, ona jednak wolała słuchać hip-hopu i r’n’b, co bardzo szybko znalazło zastosowanie w praktyce. Swój pierwszy zespół założyła, mając dziesięć lat, trzy lata później grała już sprawnie na gitarze, po kolejnych trzech profesjonalnie śpiewała i próbowała komponować. Zmieniały się też jej muzyczne zainteresowania. Z biegiem czasu Amy wracała do klimatów, jakimi raczył ją od dziecka ojciec, czyli starego, swingującego bigbandowego jazzu i osadzonych na nim piosenek Franka Sinatry. Przy czym sama od siebie dodała do tej listy żeńskie zespoły wokalne lat 50. i 60. jak The Crystals, The Ronettes czy The Dixie Cups. Od nich właśnie zaczerpnęła nie tylko wiele pod względem śpiewu, ale też image’u.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama