Jest znany przede wszystkim jako dokumentalista życia codziennego Ameryki w czasach Wielkiego Kryzysu w latach 30. Budzi podziw umiejętnością ukazania historii z codziennego życia w jednym kadrze. Jego prace wyróżnia realizm i synteza bez sentymentalizmu.

Zobacz galerię zdjęć

Evans umiał przekazać prawdę o zwykłych ludziach, zmagających się z trudami egzystencji. Nadawało to humanistyczną wymowę zdjęciom, składającym się na wszechstronny portret Ameryki tamtych czasów. Jego fotografie do dziś mają licznych naśladowców.

Mówi się o nim, że używał aparatu fotograficznego jak maszyny do pisania. Początkowo myślał zresztą o karierze literackiej. Fascynowała go twórczość m.in. Jamesa Joyce'a i Ezry Pounda. W połowie lat 20. pojechał nawet do Paryża, by pogłębić literackie studia.

Ostatecznie wybrał dokumentalną fotografię. Jednym z jego pierwszych zrealizowanych projektów była seria zdjęć wiktoriańskich domów w Nowej Anglii i Nowym Jorku. Potem pojechał na Kubę, skąd przywiózł reportażowe portrety mieszkańców Hawany, które opublikował w 1933 roku w albumie „The Crime of Cuba".

W 1935 roku został zatrudniony w Departamencie Spraw Wewnętrznych - w Agencji Przesiedleń (Resettlement Administration), aby dokumentować przemiany społeczne spowodowane kryzysem gospodarczym oraz rządowe próby interwencji w ramach polityki „nowego ładu". Miał więc fotografować akcje przesiedlenia bezrobotnych.

Rok później z przyjacielem pisarzem Jamesem Agee'm rozpoczął projekt dla magazynu „Fortune",  pokazujący życie codzienne trzech farmerskich rodzin w Alabamie. Gdy „Fortune" wycofało się z umowy, fotografie opublikował w książce „Let Us Now Praise Famous Me". Z czasem stały się jego najbardziej rozpoznawalnymi pracami.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku zorganizowało w 1938 roku indywidualną wystawę Walkera Evansa. Była to pierwszą ekspozycja tego prestiżowego muzeum w całości poświęcona jednemu fotografikowi.

Od 1945 roku pracował jako fotograf i dziennikarz magazynu „Fortune". W ostatniej dekadzie życia, aż do śmierci w 1975, był profesorem projektowania graficznego na Uniwersytecie w Yale.

Pokaz w krakowskim MOCAKu prezentuje Evansa od mniej znanej strony. Brytyjski kurator wystawy David Company (i autor książki „Walker Evans: The Magazine Work") przedstawia go jako twórcę esejów fotograficznych, publikowanych w pismach i magazynach, m.in. w „Harper's Bazaar", „Vogue", „Life", czy „Fortune", w których nie ograniczał się do prezentacji zdjęć, ale był również autorem tekstów. Niejednokrotnie sam też decydował o wyborze i układzie drukowanych fotografii. Miał więc wyjątkową swobodę działania, co jest niedościgłym marzeniem dla większości fotografów.

Walker Evens nigdy nie traktował tych możliwości autopromocyjnie. Nie budował na nich swojej sławy. Do wszystkich spraw, które poruszał, podchodził z pasją i zaangażowaniem. Dokładał starań, aby były to interesujące publikacje tematycznie i artystycznie, niezależnie, czy mówiły o kwestiach społecznych, czy pokazywały drogi, stacje kolejowe, architekturę, znaki firmowe lub codzienne przedmioty.

W wysmakowanych fotoesejach poświęconych architekturze głosił pochwałę piękna drapaczy chmur, jak i uroku prowincjonalnych kolejowych stacyjek. Z nutą nostalgii fotografował porzucone na wysypisku stare samochody, czy znaki firmowe upadających oceanicznych linii.

Najbardziej zaskakuje w fotoeseju „Piękno powszechnych narzędzi" dla magazynu „Fortune", w którym prozaiczne narzędzia robocze narzędzia – hydrauliczny klucz, kielnia, czy szczypce – przeobraził w intrygujące obiekty, godne miana sztuki.

Jednak nieraz bywa też bliski głównemu nurtowi swych zainteresowań , np. w „Labor Anonymous" - fotoeseju, przedstawiającym mieszkańców Detroit powracających z pracy. Dynamiczne kadry pokazują ich na ulicy, w ruchu. Ale fotograf nie patrzył na ludzi jako na anonimowy tłum, lecz podkreślał indywidualność, portretując każdego z osobna. Dopiero potem utworzył z wybranych zdjęć zbiorową kompozycję.

Monika Kuc

Walker Evans. Fotografia prasowa czynna do 15 czerwca