Wyeksponowana miniaturka zdobytego medalu lub chociaż rekomendacji, jak również stosowna informacja w opisie, wciąż potrafią zdziałać cuda. Pierwszym znanym i zrelacjonowanym winnym współzawodnictwem była prawdopodobnie degustacja zorganizowana przez francuskiego władcę Filipa Augusta, opisana przez Henriego d'Andeli w poemacie „La Bataille des Vins" z 1224 r.
Dziś trudno byłoby policzyć, ile konkursów winiarskich odbywa się co roku. Do tych najważniejszych i najbardziej prestiżowych należą Decanter World Wine Awards, International Wine Challenge, Concours General Agricole Paris czy International Wine & Spirit Competition. Każdy ma swoją specyfikę. Organizatorzy tego ostatniego podkreślają, że w trosce o bezstronność sędziów kieliszki są napełniane przed ich przybyciem, by kolor i kształt butelki nie zdradziły pochodzenia trunku.
Charakter japońskiego konkursu zawarty jest już w jego nazwie – Sakura Japan Women's Wine Awards. Odzwierciedla on światowy trend, zgodnie z którym coraz więcej kobiet interesuje się, kupuje i pije wino. Oczywiście degustatorkami tego tokijskiego konkursu są wyłącznie panie. Ale czy wybrane przez nich wina smakują również mężczyznom?
Jednym z trunków wyróżnionych w ubiegłym roku srebrnym medalem jest San Felipe Estirpe z argentyńskiego regionu Mendoza. Wspaniały przykład soczyście owocowego malbeca z Nowego Świata. A że spędza on 12 miesięcy w dębowej beczce, elegancka kompozycja jeżyn i czarnej porzeczki wzbogaca się o lekko pikantny, pieprzowy posmak. Dobrze zbudowane, solidne, powiedziałbym wręcz: męskie w budowie wino. Ale uwodzą również jego piękny kolor i aksamitna struktura.
Kilka słów o jego producencie. To przykład historii z happy endem o poszukiwaniu szczęścia za wielką wodą. Otóż, na początku XIX wieku Francisco Rutini w miejscowości Ascoli Piceno położonej 100 kilometrów na południe od Ankony, stolicy włoskiego regionu Marche, zaczął produkować wino. Schedę po ojcu przejął syn, który jednak postanowił przenieść się do Argentyny. Coquimbito w prowincji Mendoza stało się jego domem. Tutaj założył pierwsze winnice, a w 1885 r. działalność rozpoczęła winiarnia La Rural. Felipe Rutini od początku przykładał ogromną wagę do charakteru i jakości swoich win – postarał się, na przykład, o jak najlepsze francuskie beczki. Odważył się również sadzić winorośl na wyjątkowo wysoko położonych terenach. Z powodzeniem. Przekonał się, że niskie nocne temperatury prowadzą do znakomitej koncentracji smaku winogron. Dzisiaj Bodega La Rural udanie łączy wieloletnią wiedzę i doświadczenia ze zdobyczami nowoczesnej technologii. Ich wina można znaleźć w 30 krajach świata.