Jazz/Pop
Nils Landgren with Janis Siegel;
„Some Other Time”;
ACT/GiGi Distribution, CD, 2016
3 zdjęcia
ZobaczJazz/Pop
Nils Landgren with Janis Siegel;
„Some Other Time”;
ACT/GiGi Distribution, CD, 2016
Szwedzki puzonista Nils Landgren należy do najpopularniejszych w Europie jazzmanów, a jego płyty wydawane przez niemiecką wytwórnię ACT Music stają się bestsellerami. Przyczyny popularności są przynajmniej dwie: Landgren śpiewa w stylu Cheta Bakera, a jego muzyka jest rytmiczna i melodyjna, słowem wpada w ucho. Już na początku kariery zapraszał do współpracy amerykańskich jazzmanów. Na jego albumach zagrali m.in.: saksofonista Maceo Parker (będzie na Bielskiej Zadymce Jazzowej), The Brecker Brothers, perkusista Airto Moreira, trębacz Roy Hargrove, pianista Joe Sample, a także Tomasz Stańko (płyta „Gotland”, 1996) i pianista Esbjörn Svensson.
Teraz puzonista/wokalista sięgnął po tematy swojego ulubionego amerykańskiego kompozytora - Leonarda Bernsteina. Na płycie „Some Other Time” znalazły się utwory pochodzące z jego trzech najważniejszych musicali: „On the Town”, „Wonderful Town” i „West Side Story”. Do niektórych partii wokalnych zaprosił amerykańską wokalistkę Janis Siegel znaną ze słynnego zespołu The Manhattan Transfer. Siegel nagrała najwięcej solowych albumów ze wszystkich członków kwartetu, a po śmierci lidera Tima Hausera pierwsza potwierdziła, że w kwestii śpiewania nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Pomysł na album z muzyką Leonarda Bernsteina podsunął Landgrenowi szef ACT-u Sigi Loch. Według puzonisty muzyka Bernsteina „dociera do dusz muzyków i słuchaczy na całym świecie”, a więc zaprosił międzynarodowe grono muzyków. W studiu w Kolonii stawili się: szwedzki pianista Jan Lundgren oraz niemiecka sekcja rytmiczna: Dieter Ilg – kontrabas i Wolfgang Haffner – perkusja. Dołączyli członkowie orkiestry Bochumer Symphoniker. Znakomite aranżacje napisał utytułowany Amerykanin Vince Mendoza, laureat trzech nagród Grammy. On też poprowadził orkiestrę.
Słowa amerykańskiego kompozytora: „Jazz to radość z grania, więc i rozrywka w najlepszym tego słowa znaczeniu" stały się mottem płyty. Otwiera ją „hejnał” na kilka partii puzonu Landgrena grającego motyw uwertury do „West Side Story”. Ujmująca łagodną melodią piosenka „Some Other Time” z musicalu „On the Town” stała się okazją do romantycznego duetu Siegel i Landgrena podkreślonego subtelną partią smyczków i instrumentów dętych z wybijającycm się na pierwszy plan puzonem lidera.
Swingujący rytm w „Cool” tworzy jazzowy kwartet z Landgrenem śpiewającym i grającym. Janis Siegel wykonuje popisową partię w balladzie „The Story of My Life”. Śpiewa w stylu Barbry Streisand, choć nie ma tak mocnego głosu. Majstersztykiem aranżacji jest temat „Something’s Coming” z „West Side Story”, w którym tempo zmienia się kilkakrotnie, a Siegel i Landgren prowadzą intrygujący dialog, a w finale śpiewają unisono. Album zamyka jedyny temat nie pochodzący z musicalu, instrumentalny „A Simple Song”. Ten album można polecić wszystkim, skutecznie się przy nim odpoczywa.
Jazz/Ambient
Michel Benita & Ethics;
„River Silver”;
ECM/Universal, CD, 2016.
Urodzony w Algierze kontrabasista Michel Benita wystąpił już na dwóch płytach nagranych przez brytyjskiego saksofonistę Andy’ego Shepparda dla ECM Records. Teraz Benita wydał autorski album ze swoim zespołem Ethics, w którym spotkał się muzyczny świat. Na tradycyjnym japońskim instrumencie koto gra Mieko Miyazaki, na trąbce skrzydłówce Szwajcar Matthieu Michel, na gitarze sprzężonej z laptopem Eivind Aarset z Norwegii, a na perkusji Francuz Philippe Garcia. Inspiracją do utworzenia zespołu były koncerty japońskiej wirtuozki koto, którą słyszał kilka razy na koncertach.
- Chciałem sprawdzić, jak jej instrument zabrzmi w zestawieniu z tradycyjnym zespołem jazzowym – zwierza się Michel Benita.
A jednak zaprosił Eivinda Aarseta, gitarzystę, którego można podejrzewać o wszystko, ale nie o tradycyjne podejście do jazzu. Członek zespołów trębacza Nilsa Pettera Molvaera sam tworzy muzykę na granicy nu jazzu i ambientu. Jego gitarowe improwizacje i elektroniczne efekty tworzą intrygujące tło dla muzyki zespołu, która płynie, jak tytułowa rzeka. Brzmienie koto nadaje egzotyczny rys, ale może kojarzyć się też z harfą Alice Coltrane i jej free jazzowymi albumami. Z kolei improwizacje trębacza Matthieu Michela przypominają minimalistyczną muzykę Jona Hassella.
Osłuchany miłośnik muzyki wydawanej przez ECM Records będzie miał wiele skojarzeń, ale odniesie wrażenie muzyki oryginalnej, wciągające w niespieszną dramaturgię improwizacji. Choć muzycy pochodzą z różnych stron świata, to dokonali udanej syntezy wpływów. To nowoczesna world music z ambientowym tłem i jazzowym pulsem.
Klasyka/World Music
Kwintet Tanguillo;
„Piazzolla | Szmerek”
DUX, CD, 2016
Kompozytor i wirtuoz bandoneonu Astor Piazzolla rozsławił swoje tangu nuevo na całym świecie. Dziś, blisko ćwierć wieku po śmierci, jego kompozycje są wykonywane częściej, niż za jego życia. Piazzolla jest popularny także w Polsce, o czym można przekonać się słuchając albumu Kwintetu Tanguillo, na którym muzycy umieścili kompozycje Argentyńczyka obok utworów polskiego twórcy Adama Szmereka. Album firmują: akordeonistka Elwira Śliwkiewicz-Cisak i gitarzysta Jakub Niedoberek, współzałożyciele Kwintetu Tanguillo, który tu występuje w pełnym składzie. Towarzyszy im Lubelska Orkiestra Kameralna pod kierunkiem Piotra Wijatkowskiego.
Gitarzysta Jakub Niedoborek jest doktorem nauk muzycznych. Absolwentka AM im. F. Chopina Elwira Śliwkiewicz-Cisak jest profesorem UMCS w Lublinie, co nie przeszkadza jej prowadzić intensywnej działalności koncertowej. Założony w 2003 r. Kwintet Tanguillo powstał na wzór Quinteto Tango Nuevo Astora Piazzolli i wykonuje przede wszystkim jego kompozycje.
Na płycie znalazł się koncert na gitarę, bandoneon i orkiestrę smyczkową „Hommage a Liege” – „W hołdzie miasta Liege” wykonany po raz pierwszy przez Piazzollę dwa dni po jego 64. urodzinach na Międzynarodowym Festiwalu Gitarowym. Koncert jest dla Kwintetu Tanguillo okazją do pokazania wirtuozerii i precyzji wykonania. Tango wymaga włożenia w nie całej duszy i wykrzesania energii, której polscy muzycy nie szczędzą. Dwa krótsze, namiętne i ekspresyjne utwory Argentyńczyka w wykonaniu kwintetu uzupełniają program albumu.
Duże wrażenie robi „Fantazja” Adama Szmereka na akordeon i orkiestrę kameralną, którą kompozytor zadedykował Elwirze Śliwkiewicz-Cisak. Zmienne nastroje i melodyjność tematów przypadną do gustu tym, którzy lubią tradycyjne tango argentyńskie. Koncert na akordeon i orkiestrę kameralną Szmereka ma w sobie lekkość i pewien słowiański rys, który nie jest wcale tak daleki od argentyńskiego tanga. To zasługa Elwiry Śliwkiewicz-Cisak, która z wyczuciem różnicuje nastroje tego utworu. Płyta godna polecenia bywalcom filharmonii jak i miłośnikom milongi.
Cieszyła się ogromną sympatią widzów. Zagrała setki ról w teatrze, a przede wszystkim w filmach i serialach, któ...
Zmarła Bożena Dykiel – aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, jedna z najbardziej charakterystycznych postaci...
Mural Tytusa Brzozowskiego i seria zwycięskich konkursowych plakatów uświetnia obchody 70-lecia Totalizatora Spo...
Pierwsza edycja międzynarodowego festiwalu audiowizualnego w Warszawie.