Twórcą pierwszego na świecie biura podróży był Thomas Cook, który w 1841 roku w Wielkiej Brytanii zorganizował wycieczkę koleją dla grupy ludzi. Zainteresowanie tą formą spędzania wolnego czasu wzrastało, pojawiali się nowi organizatorzy. Prekursorem na ziemiach polskich było Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie, które powstało w 1873 roku. Palmę pierwszeństwa pośród polskich biur podróży dzierżył Orbis, który już w 1923 roku składał propozycje swoim klientom.

Pierwszymi beneficjentami płatnych urlopów w Europie byli francuscy oficerowie, którzy zaczęli otrzymywać je w latach 60. XIX wieku. Potem kolejne państwa włączały ten przywilej do puli świadczeń pracowniczych. W Polsce takie wakacje były możliwe dopiero od 1922 roku. Różnicowano wówczas długość urlopu w zależności od rodzaju pracy – robotnicy fizyczni odpoczywać mogli o połowę krócej niż umysłowi, czyli najwyżej 15 dni.

Wystawa „Wczasy na Wybrzeżu to najprzyjemniejszy wypoczynek” potrwa do 16 października

Potem sprawę regulowała Konstytucja uchwalona 22 lipca 1952 roku, w której zapisano, że „Obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mają prawo do wypoczynku”, a kolejny artykuł informował: „Organizacja wczasów, rozwój turystyki, uzdrowisk, urządzeń sportowych, domów kultury, klubów, świetlic, parków i innych urządzeń wypoczynkowych stwarzają możliwość zdrowego i kulturalnego wypoczynku dla coraz szerszych rzesz ludu pracującego miast i wsi”. Jednak Fundusz Wczasów Pracowniczych (FWP) istniał w Polsce już wcześniej, od 1949 roku.

Oglądając sopocką wystawę dowiedzieć się można, że w latach 60. ubiegłego wieku domy wczasowe w Polsce – zakładowe i Funduszu Wczasów Pracowniczych - znajdowały się w 373 miejscowościach – przede wszystkim w górach, nad jeziorami i nad morzem. Jednocześnie mogło w nich wypoczywać niemal 145 tysięcy wczasowiczów. Turnusy trwały 14 dni.

W Sopocie funkcjonowało 8 domów wczasowych, z których część już nie istnieje. Wciąż jednak można przyjechać do jednego z kilku położonych w pasie nadmorskim dawnych Wojskowych Domów Wypoczynkowych. Fenomenem jest przyjmujący gości od 1912 roku pensjonat Eden, pozostający w rękach wciąż tej samej rodziny, a w czasach PRL-u pełniący funkcję Domu Wczasowego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Choć owiany legendą Sopot był w latach 60. „Rivierą PRL-u”, to przyjeżdżali do niego nie tylko zamożni i sławni (ci przede wszystkim do Grand Hotelu). Nieistniejąca już dziś na słynnym „Monciaku” kawiarnia „Złoty Ul” była znakomitym punktem obserwacyjnym, z którego popijając kawę, można było przyglądać się barwnym przyjezdnym…

mat.pras.

Przyciągała nie tylko plaża i molo, ale też nadmorskie bary i wieczorne dyskoteki w „Non-Stopie”. Prasa donosiła o sprowadzonym z zagranicy „aparacie produkującym bez przerwy orzeźwiającą wodę cytrusową” w barze gastronomicznym „Meduza”, który cieszył się powodzeniem u wczasowiczów.

Na ekspozycji zobaczyć można zainscenizowane wnętrze pokoju w domu wczasowym, a także stołówki oraz biblioteki wypożyczającej przyjezdnym książki na słotne dni, a i codzienną prasę informującą o sukcesach socjalistycznej ojczyzny.

Kuratorki wystawy: Karolina Babicz–Kaczmarek, Justyna Gibbs i Katarzyna Kreft zadbały o pokazanie mebli i innych akcesoriów stanowiących wyposażenie ośrodków wczasowych i urlopowiczów – łącznie ze strojami plażowymi. Nostalgiczne.