— To nie jest wina naszych selekcjonerów. Takie jest kino — broni się dyrektor artystyczny festiwalu Thierry Fremaux.

Ostro jednak wypowiadają się same reżyserki.

— W Hollywood sytuacja kobiet jest skomplikowana. Wielkie studia nie chcą podejmować ryzyka. Stawiają na produkcje kosztujące setki milionów dolarów, z gwiazdorską obsadą. I na sprawdzone konie na krześle reżyserskim. Kobiety szukają swojego miejsca głównie w kinie niezależnym i w Europie — mówiła w Cannes Jodie Foster i opowiadała się za wprowadzeniem kwot czyli określeniem procentu produkcji realizowanych przez kobiety. Kwoty takie zdecydował się już ustanowić Szwedzki Instytut Sztuki Filmowej, który dąży do tego, by w przyszłości połowa pieniędzy na produkcję filmową trafiała w ręce kobiet.

Ideę kwot wsparła też Niemka Maren Ade, autorka konkursowego „Toniego Erdmanna":

— W Niemczech, gdzie wciąż niewiele jest pracujących reżyserek, system kwotowy bardzo by się przydał. Publiczne pieniądze powinny być dzielone równo. Trzeba tw mechanizmy wypróbować i po kilku latach sprawdzić jak działają.

Natomiast z idei kwot śmieje się Nicole Garcia, autorka innego konkursowego filmu „From the Land of Moon".

— To nonsens — powiedziała mi Francuzka w czasie rozmowy. — Nie ma kina męskiego i kobiecego. Jest kino dobre i złe. Trzeba konkurować jakością scenariuszy, a nie płcią.

Nicole Garcia z pewnością ma rację, choć fakty są faktami. W blisko siedemdziesięcioletniej historii festiwalu canneńskiego tylko raz Złota Palma powędrowała do kobiety. W 1993 roku zdobyła ją Jane Campion za „Fortepian", zresztą ex aequo z Chenem Kaige, który pokazał wtedy film „Żegnaj, moja konkubino". A dzisiaj? Maren Ade i Nicole Garcia twierdzą, że zarówno w Niemczech, jak i we Francji coraz śmielej wchodzą do kina interesujące i utalentowane artystki z pokolenia czterdziestolatków, a w szkołach filmowych dziewczyny stanowią połowę studentów reżyserii. Ten sam trend można zaobserwować w Polsce. Może więc jest szansa, że to właśnie kobiety już wkrótce odświeżą sztukę filmową?

Barbara Hollender z Cannes