Szacuje się, że w ostatnich latach trzykrotnie wzrosła liczba ludzi cierpiących na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Trzy procent Brytyjczyków, czyli 2 miliony ludzi ma taką właśnie diagnozę.

Uważa się, że na to poważne schorzenie mają wpływ genetyka, procesy chemiczne w mózgu i dramatyczne przeżycia.

Przypadłość leczy się farmakologicznie, choć są i psychoterapeuci – jak Philippa Perry - którzy widzą możliwość poprawy stanu pacjentów nieco inaczej. Podawane leki wyciszają emocje, ale czy leczą?

Wśród bohaterów filmu jest mieszkający z matką 54- letni Paul, multimilioner, chory od 10 lat na to zaburzenie rodzaju pierwszego - zwane dawniej manią depresyjno-maniakalną.

Terapeutka Philippa Perry spotkała się z nim, gdy miał epizod manii. W tym czasie wydał setki tysięcy funtów na absurdalne projekty – został też umieszczony w szpitalu. Nic dziwnego – pokazuje terapeutce w ogromnym pałacu apartamenty w których miałby zamieszkać Mojżesz z rodziną, Chrystus z rodziną, i Salomon.

Na dwubiegunowość typu drugiego, zwaną hipomanią, cierpi 43-letnia Shoan. Ona stale słyszy, co się dzieje w jej głowie i cierpi na obsesje. W przeciwieństwie do Paula – nie ma jednak urojeń. Jej nastroje udzielają się mężowi i dzieciom.

36-letni Ashley. męczy się także z dwubiegunowością typu drugiego, ale inaczej u niego się ona objawia. Skrajne zmiany nastroju występują u niego kilka razy dzienne i to od dwunastego roku życia. W chwilach depresji nie może się poruszać ani mówić. Przyjmuje bardzo wiele leków psychoaktywnych, które jednak nie przywracają go ku normalności.

Brytyjska terapeutka przygląda się tej trójce chorych, rozmawia z nimi, by poznać przyczyny i źródła trapiących ich zaburzeń.

Premiera brytyjskiego dokumentu „Życie na dwóch biegunach” we wtorek 14 marca o godz. 22.50 w TVP 2.