Dekoracyjne wyroby wyglądają, jakby przed chwilą opuściły artystyczny warsztat, a liczą blisko pięć wieków. Majoliki zdobiące naczynia lśnią świeżym blaskiem szkliwa i intensywnymi barwami południowego słońca, nieba, morza. Wykwintne talerze, wazy i inne naczynia z tzw. ceramiki Rafaela to luksusowe przedmioty, które w czasach renesansu ozdabiały dwory włoskich książąt i arystokratów.
Wbrew nazwie malowideł na ich powierzchniach nie projektował ani nie malował sam Rafael. Określenie Raphael’s Ware upowszechnili dopiero angielscy kolekcjonerzy w XIX wieku. O tyle prawdziwie, że włoscy twórcy ceramiki niejednokrotnie czerpali inspiracje z malarstwa Rafaela. Zazwyczaj za pośrednictwem popularyzujących je grafik.
Szczególnie w duchu Rafaela są majoliki z wizerunkami mitologicznej bogini miłości Wenus. Jedna z najpiękniejszych dekoracji przedstawia Wenus i Amora igrających na morskich falach na grzbietach delfinów. A na horyzoncie wyłania się malowniczy pejzaż z renesansowym miastem na tle gór.
W XVI w. te ozdobne wyroby zwano majolika istoriato, bo opowiadały rozmaite historie. Z mitologii pochodzą także przedstawienia „Sądu Parysa”, „Ledy z „łabędziem”, „Ateny z muzami” czy „Porwania Dejaniry”.
Nie brakuje również wątków biblijnych, historycznych i literackich. Ze Starego Testamentu wywodzi się „Ofiara Noego” i „Spotkanie Mojżesza z kapłanem Reuelem”. Z Nowego – m.in. „Pokłon Trzech Króli”.
O wielu malowidłach można snuć długie opowieści, np. o greckiej kampanii Kserksesa, syna Dariusza, podczas której niespodziewana burza przeszkodziła napastnikom w grabieży świątyni Apolla w Delfach. Albo szukać inspiracji w „Metamorfozach” Owidiusza.
Najbardziej cenione dzieła pochodziły z Faenzy, Deruty i Gubbio. Ich twórcami byli malarze: Nicola da Urbiono, Xanto Avelli, Francesco Durantino. Naczynia malowali najpierw farbami, a potem utrwalali cynowymi szkliwami. Ozdobne przedmioty zamieniali w niezwykłe obrazy-poematy.
[i]Wystawa „Ceramika Rafaela” (ponad 60 eksponatów pochodzących z kolekcji polskich) czynna do 16 maja.[/i]