110  lat temu, 29 grudnia 1902 roku, urodził się Henryk Wars, kompozytor, autor piosenek (zmarł w 1977 roku).

Tekst z archiwum "Rzeczpospolitej"

, z dodatku "Żydzi polscy"

Mało kto wie, że autor tych znanych piosenek filmowych międzywojnia – Henryk Wars – był polskim Żydem.

Urodził się jako Henryk Warszawski w 1902 roku w Warszawie. Wychowywał się z zupełnie zasymilowanej rodzinie, w całkiem dobrych warunkach materialnych. Rodzice zadbali o to, aby chłopiec zdobył solidne wykształcenie muzyczne, gdyż od najmłodszych lat przejawiał talent w tej dziedzinie. Również nie bez znaczenia był fakt, że w domu Warszawskich mówiono znakomitą polszczyzną.

Henryk kształcił się w Konserwatorium Warszawskim. Studiował tam kompozycję i dyrygenturę pod kierunkiem Henryka Melcera, Emila Młynarskiego, Romana Statkowskiego. Studiował także rysunek i malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych oraz prawo – bez większych sukcesów.

Po ukończeniu studiów Henryk Wars próbował swych sił jako dyrygent i aranżer w stołecznych kabaretach oraz jako kierownik muzyczny w wytwórni płytowej Syrena Records.

Zadebiutował w 1928 roku piosenką „New York Times”, która okazała się totalną klapą. Dopiero kolejny napisany przez Warsa utwór „Zatańczmy tango” uwiódł warszawską (i nie tylko) publiczność.

Od tej pory Wars otrzymywał coraz więcej zaproszeń do współpracy. Dostrzegano w nim ogromny talent. Dzięki sympatycznemu usposobieniu oraz bezkonfliktowej naturze współpracowało z nim wielu producentów filmowych. Z biegiem czasu znakiem rozpoznawczym Warsa stały się przepiękne piosenki. Były to wspaniałe melodie z niezapomnianymi tekstami, pisane bogatą polszczyzną i wykonywane przez największe przedwojenne gwiazdy.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Uwielbiam polskie tzw. stare kino i ten retro polski język. Czasem, kiedy oglądam klasyczne hollywoodzkie kino, dostrzegam pewne akcenty (np. gagi i skecze) przeniesione z przedwojennych polskich filmów i kabaretów za ocean. Nawet wiem, kto się do tego przyczynił...

W złotym okresie kompozytor tworzy muzykę do najlepszych filmów z najlepszą obsadą: „Szpieg w masce”, „Manewry miłosne”, „Zapomniana melodia” i wiele innych. Jego utwory wykonywali najlepsi artyści.: Eugeniusz Bodo, Adolf Dymsza, Hanka Ordonówna czy Mieczysław Fogg. Każda nowa piosenka Warsa była nucona przez całą Warszawę. Wszyscy znali chociażby refreny „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Ach śpij kochanie”, „Tylko we Lwowie” czy „Będzie lepiej”.

Bardzo mnie wzrusza, że tę piękną tradycję polskiej piosenki estradowej podtrzymują w najlepszym światowym stylu artyści teatru Buffo. Jest to bardzo znamienne i szlachetne, ponieważ to właśnie ta scena częstokroć gościła takie gwiazdy, jak Dymsza, Fogg, Sempoliński. Za każdym razem, gdy oglądam spektakl „Tyle miłości”, nie mogę powstrzymać wzruszenia. Bo to są melodie mojego dzieciństwa...

Rodzina Warszawskich była bardzo związana z polskimi tradycjami patriotycznymi. Kiedy wybuchła wojna, Henryk Wars w szeregach polskiej armii walczył za ojczyznę. Wars został pojmany przez nazistów i wtłoczony z masą pozostałych jeńców do pociągu, który miał ich dowieźć do jednego z obozów. Był przytomnym człowiekiem; kiedy tylko pociąg zwolnił, wyskoczył z wagonu. Zbiegł do Lwowa. Tam zaczął robić to, co kochał najbardziej i potrafił najlepiej. Zorganizował big-band o nazwie Tea-Jazz, który ponoć liczył 20 muzyków i 20 solistów. Wraz ze swoją grupą koncertował w Związku Radzieckim.

W 1941 roku cały big-band został wcielony do armii Andersa, z którą Wars dostał się do Iranu, Palestyny, Egiptu i Włoch. Po wojnie w 1947 roku osiedlił się w Hollywood i zmienił nazwisko na Henry Vars. W pierwszych latach z trudnością zdobywał pracę, żył w bardzo skromnych warunkach.

Odmiana nastąpiła wraz z propozycją skomponowania muzyki do westernu „Big Heat” w reżyserii Fritza Langa. Vars stanął finansowo na nogi i uwierzył w siebie. Zaczął znowu komponować przeboje. Jego piosenki śpiewały największe gwiazdy Hollywood: Bing Crosby, Brenda Lee czy Doris Day.

Henryk Wars odwiedził Polskę w 1967 roku, zmarł dziesięć lat później w Stanach Zjednoczonych.

Listopad 2008