Wcześniej w czasie szczytu bliskowschodniego w Warszawie premier Benjamin Netanjahu - cytowany przez izraelskie media - miał mówić, że Polacy kolaborowali z Niemcami przy Holokauście. Kancelaria izraelskiego premiera sprostowała potem tą wypowiedź podkreślając, że Netanjahu nie mówił o odpowiedzialności całego polskiego narodu za Holokaust.
- Nie mam problemu z tym, że ktoś wspomina fakt, iż w czasie okrutnej, złej, dehumanizującej wojny byli pojedyńczny kryminaliści w moim narodzie - oczywiście byli, tak jak w każdym innym - powiedział Morawiecki.
- Jednak kiedy używa się stereotypów, że "każdy Polak wyssał antysemityzm z mlekiem matki", to nic innego jak rasizm - dodał szef polskiego rządu.
- Kiedy po raz pierwszy o tym usłyszałem (o słowach Katza), początkowo wydawało się to niewiarygodne. Takie słowa mogą być użyte przez radykalnego ekstremistę, ale nie ministra spraw zagranicznych - dodał.
- Rozumiem, że w czasie kampanii wyborczej niektórzy politycy chcą trafiać na czołówki gazet - podkreślił polski premier.
- Musimy radzić sobie z antysemityzmem w Polsce, ale na szczęście to zjawisko marginalne - powiedział Morawiecki powołując się na raport Agencji Praw Podstawowych UE (European Fundamental Rights Agency). - Polska jest jednym z kilku krajów w UE, gdzie liczba antysemickich incydentów się zmniejsza, podczas gdy w wielu innych sytuacja rozwija się w sposób niepokojąco - stwierdził polski premier odnotowując wzrost wystąpień antysemickich w Niemczech, Szwecji i Wielkiej Brytanii.
- Podkreślę jeszcze raz: ta plaga jest marginalna w Polsce. Smuci mnie, że antypolonizm wydaje się być poglądem jednego z czołowych izraelskich polityków - dodał Morawiecki.
Morawiecki przypomniał też, że w czasie II wojny światowej okupowana przez Niemców Polska była jednym z nielicznych okupowanych krajów, w którym nie istniał kolaboracyjny nazistowski rząd. Przypomniał też, że tylko w Polsce za pomoc Żydowi groziła śmierć nie tylko osobie, która takiej pomocy udzieliła, ale także całej jej rodzinie.
Premier zapowiedział też, że Polska "dłużej nie ulegnie presji akceptowania kłamstw, mylących zdań i rasistowskich zniewag". - Jesteśmy otwarci na prawdę, nawet najtrudniejszą o kolaborantach - ale nigdy nie zgodzimy się na rozciągniecie osobistej odpowiedzialności na cały naród - stwierdził.