Pompeo w czasie wizyty w Kazachstanie mówił, że atrakcyjność chińskich inwestycji realizowana jest kosztem suwerenności i może zaszkodzić, zamiast pomóc, w długoterminowym rozwoju kraju.

- W pełni wspieramy swobodę Kazachstanu do decydowania o tym, z jakim państwem chce robić interesy, ale jestem pewien, że państwa osiągają najlepsze rezultaty, gdy współpracują z amerykańskimi firmami - mówił.

- Oferują one uczciwe umowy. Oferują tworzenie miejsc pracy. Oferują przejrzystość w kontraktach. To firmy, które dbają o środowisko - wyliczał Pompeo.

Sekretarz stanu USA spotkał się w Kazachstanie z mieszkańcami kraju, których rodziny zaginęły lub zostały internowane w tzw. ośrodkach reedukacyjnych w Chinach, do których trafiają muzułmanie. Muzułmanie w Chinach mają być poddawani intensywnej sinizacji, choć Pekin zdecydowanie zaprzecza, jakoby prześladował muzułmańską mniejszość w kraju.

- USA wzywają wszystkie kraje do dołączenia do nich w wywieraniu presji na natychmiastowe zakończenie tych prześladowań - mówił Pompeo.

Sekretarz stanu USA pogratulował też kazachom przyjęcia pochodzących z tego kraju dżihadystów Daesh schwytanych w Iraku i Syrii. Kazachstan przyjął niemal 600 dżihadystów i członków ich rodzin.

Pompeo wzywał też władze Kazachstanu, by te kontynuowały reformy, które umożliwią firmom z USA poczynienie większych inwestycji w tym kraju.