AP zauważa, że dwóch z 13 sędziów TK miało zdanie odrębne w tej sprawie.

Agencja odnotowuje, że komisarz ds. praw człowieka Rady Europy, Dunja Mijatović, napisała na Twitterze, że czwartek był "smutnym dniem dla praw kobiet".

Agencja pisze też o demonstrantach łamiących obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią i protestujących przed Trybunałem Konstytucyjnym z transparentami głoszącymi "Macie krew na swoich togach".

AP informuje, że demonstranci przeszli następnie przed siedzibę PiS na Nowogrodzkiej, a potem pod dom Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu, gdzie doszło do starć z policją, która "zabrała część transparentów (protestujących) i użyła gazu pieprzowego, by rozproszyć tłum".

Agencja cytuje wypowiedź rzeczniczki PiS, Anity Czerwińskiej, która zapowiedziała "zaproponowanie nowych przepisów, które lepiej wesprą kobiety i dzieci, które urodzą się w wyniku orzeczenia TK".

AP pisze, że TK w swoim orzeczeniu odniosło się do eugeniki - XIX-wiecznej pseudonauki głoszącej potrzebę prowadzenia selekcji genetycznej, na którą powoływali się potem naziści.

"Nawet przed orzeczeniem z czwartku wiele polskich kobiet dokonywało aborcji za granicą" - czytamy w depeszy AP.

Agencja pisze też, że wyrok TK wygłosiła prezes Trybunału, Julia Przyłębska, "lojalna wobec prawicowego rządu, który skupia się na rodzinie i wartościach katolickich".

"Skierowanie Przyłębskiej do TK było jednym z pierwszych kroków rządu na drodze do objęcia kontrolą sądownictwa. Posunięcia te wywołały potępienie ze strony UE, która uznała, że naruszają one zasady demokratyczne i reguły rządów prawa" - pisze amerykańska agencja.

AP pisze następnie, że wyrok TK chwalił abp Marek Jędraszewski, który "pochwalił odwagę sędziów" broniących życia "od poczęcia do naturalnej śmierci".