Zapowiedziała też, że również wobec osób nieletnich skierowane będą wnioski do sądu rodzinnego, a do Sanepidu zostaną przekazane zostaną 103 notatki.
W podwarszawskim Pruszkowie w piątek po godz. 18 w ramach Strajku Kobiet odbył się – demonstracja "Wszyscy do Pruszkowa! Podwarszawskie Miasta W Gniewie". To kolejny protest po październikowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego – przepisów antyaborcyjnych.
Zgromadzenie przebiegało spokojnie. Później demonstrujący podeszli też pod prywatny dom prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza.
Tam zaczęli krzyczeć wulgarne słowa. – Nasze miasto jest zwykle kojarzone źle, najpierw ku**a mafia, teraz Bąkiewicz – mówiła jedna z kobiet.
– Wie już cała Robotnicza, macie ch**a Bąkiewicza – krzyczał tłum. – Bąkiewicz, ty k**wo – skandowali.
Na ulicy Robotniczej funkcjonariusze podeszli do demonstrujących i zaczęli ich legitymować. Wystawiano też mandaty.
W sumie jak podała stołeczna policja na Twitterze funkcjonariusze wylegitymowali ponad 100 osób, nałożyli 35 mandatów karnych, a do sądu skierowanych zostanie 68 wniosków o ukaranie.
- Ochraniali dom narodowca, który organizował marsz w środę, na którym podpalono czyjeś mieszkanie - skomentował jeden z mieszkańców Pruszkowa.
Inna internautka skomentowała: - "Co z hołota. Miałam Pruszków za fajne miasteczko, ale widzę że to wyjątkowy syf. Współczuję panu Bąkiewiczowi. To patriota że musi mieszkać wśród takiej hołoty!". Policja przypomina o obowiązujących obostrzeniach dotyczących m.in. gromadzenia się.