Wynikiem rozmów może być spotkanie między sekretarzem stanu USA, Antonym Blinkenem oraz doradcą prezydenta Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, Jakem Sullivanem a szefem MSZ Chin, Wang Yi na Alasce - podaje "Financial Times".

Blinken miałby się spotkać z szefem MSZ Chin na Alasce w drodze powrotnej z Japonii i Korei Południowej, gdzie ma udać się z oficjalną wizytą, do Waszyngtonu.

Biden od początku swojej prezydentury - jak zauważa "Financial Times" - przyjął twarde stanowisko wobec Pekinu i zasygnalizował, że będzie zmierzał do pociągnięcia Chin do odpowiedzialności za nadużycia - w tym łamanie praw człowieka - jakich Pekin się dopuszcza.

Biden poruszył kwestię praw człowieka w czasie pierwszej rozmowy telefonicznej, jaką odbył z prezydentem Chin, Xi Jinpingiem.

Z kolei Blinken w rozmowie telefonicznej z Wang Yi zapowiedział, że Waszyngton "pociągnie Chiny do odpowiedzialności za ich nadużycia na arenie międzynarodowej".

Informacje o spotkaniu na szczycie między przedstawicielami USA a Chin pojawiły się tuż po pojawieniu się informacji, że w piątek dojdzie do zdalnego szczytu tzw. QUAD - czyli przywódców USA, Japonii, Indii i Australii, forum dialogu ws. bezpieczeństwa postrzeganego jako forma przeciwwagi dla wpływów Chin w Azji Południowo-Wschodniej.