- Sprawiedliwość dla sędziego Tulei przychodzi, paradoksalnie, od sędziów, którzy niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem są sędziami - mówił Kowal.

- Dla mnie podstawowa informacja jest taka, że dzielny człowiek, Tuleya, który wejdzie do historii obrony polskiego wymiaru sprawiedliwości, jest spokojniejszy, odczuwa mniejszą presję - dodał.

- Dla mnie sprawa jest jasna - mieliśmy do wyboru albo obrazki na całym świecie jak sędzia jest siłą wyprowadzany ze swojego mieszkania, albo możemy trochę uspokoić sytuację - mówił też poseł KO.

- Jeśli obrazki - to kłopoty jeszcze większe z amerykańską administracją, a po drugie - kwestia pieniędzy europejskich czyli Funduszu Odbudowy. Tutaj widać, że jest przestrach w tej ekipie, bo widać, że te pieniądze są dla nich nadzieją na utrzymanie się przy władzy - dodał.

- Zobaczyli, że albo są po stronie Zachodu, albo się staczają do takiej szarej strefy bezpieczeństwa, w której teraz są Węgry. Polski rząd nie może sobie na to pozwolić - podkreślił Kowal.

Jak dodał decyzja Izby Dyscyplinarnej ws. Tulei pokazuje, że "widać już pierwsze efekty zmian na świecie" - m.in. dojście do władzy w USA prezydenta Joe Bidena.

Kowal stwierdził też, że "widać, iż sędziowie wyczuwają, że ta władza nie jest już taka silna i że może trzeba się zacząć przygotować na zmiany".