Reklama

Kampania na ostatniej prostej

W końcówkę kampanii Donald Tusk wchodzi z bezcennym dla niego wianem – odzyskaną wiarą w siebie. Uratował się od wejścia na równię pochyłą prowadzącą do przegranej

Tusk zrzucił z siebie wizerunek nieudacznika i człowieka, który nie wierzy we własne zwycięstwo. Premier nie był przygotowany do odparcia ataku na tak typowe słabe punkty PiS jak trzy miliony mieszkań czy kwestia autostrad. Tusk narzucił dużą dozę konkretności w debacie, a Kaczyński lepiej się czuje w kreowaniu wizji propaństwowych. Ponieważ Tuska przed debatą postrzegano jako potencjalnego przegranego, to teraz odbiera on podwójną premię za niespodziewane zwycięstwo. Pośrednio debata okazała się najbardziej kompromitująca dla Aleksandra Kwaśniewskiego. Wobec piątkowej porażki Kaczyńskiego jeszcze wyraźniej widać, jak bardzo patron LiD staje się człowiekiem minionej epoki – efektownych lat 90., które dawno już minęły. Teraz, w poniedziałkowy poranek przed debatą Tusk – Kwaśniewski, to LiD staje wobec być albo nie być. Ewentualna kolejna porażka byłego postkomunistycznego prezydenta wzmocni wrażenie tonięcia lewicy. “Olek”, który miał zwiastować come-back LiD, może stać się dla swojej formacji kulą u nogi – wpadającym z wolna w groteskę “filipińskim” liderem.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama