Reklama

Niemcy nie zawieszą wzmożonych kontroli

Okrągły stół zdominuje dyskusja o tym, jak służby traktują Polaków

Publikacja: 09.02.2008 04:15

Niemcy nie zawieszą wzmożonych kontroli

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

W piątek po południu na przejściu granicznym niemieccy celnicy kontrolowali polskie samochody. – To jawne łamanie postanowień traktatu z Schengen – mówi Piotr Woroniak, starosta zgorzelecki.

W związku z tym m.in. podsekretarz stanu w MSWiA Piotr Stachańczyk zwróci się do ambasadora Polski w Berlinie, by ten zażądał informacji od saksońskiej policji. Tymczasem na czwartkowym spotkaniu polskich i niemieckich policjantów i pograniczników komisarz policji w Goerlitz powiedział, że szczegółowe kontrole będą kontynuowane. Ale w samym mieście, a nie w bezpośrednim sąsiedztwie granicy.

Wcześniej przedstawiciele polskiej Straży Granicznej dostali zapewnienie, że wzmożone kontrole ustaną po 10 lutego.

Przeciwko wzmożonym kontrolom protestowali przedstawiciele władz przygranicznego Zgorzelca, do których zgłaszali się mieszkańcy oburzeni upokarzającym traktowaniem ich przez niemieckie służby. W efekcie starosta zgorzelecki poprosił o interwencję wojewodę dolnośląskiego i MSWiA. Kontrolowanie wyłącznie Polaków uznał za działania dyskryminujące.

W tej sprawie trzykrotnie już w Parlamencie Europejskim interpelował europoseł Konrad Szymański. Zwracał uwagę na wielogodzinne przetrzymywanie naszych obywateli i traktowanie ich jak kryminalistów. – Zdarzały się przypadki oskarżania Polaków o przemyt nielegalnych imigrantów połączone z rewizjami i wielogodzinnymi aresztowaniami – mówi.

Reklama
Reklama

Na czwartkowym spotkaniu komendant policji w Goerlitz powtórzył argumenty strony niemieckiej, że takie działania wynikają ze wzrostu przestępczości w mieście. Mówił m.in. o kradzieży 15 aut, jakie zdarzyły się w Goerlitz w styczniu. To o pięć więcej niż w styczniu 2007.

– Przyznał, że odzyskano trzy pojazdy. W dwóch przypadkach złodziejami okazali się Niemcy, a jeden odnaleziono w Zgorzelcu – mówi starosta Piotr Woroniak. – Nie dowiedziałem się jednak, jaki związek z kradzieżami aut ma codzienne poranne kontrolowanie pieszych na granicy.

Europoseł Szymański podkreśla, że łączenie przez wysokiego przedstawiciela niemieckich służb tych przypadków z nasiloną kontrolą Polaków jest co najmniej nieodpowiedzialne. – To niepotrzebne podgrzewanie obaw, jakich i tak są pełni mieszkańcy Goerlitz.

Szymański spodziewa się odpowiedzi Parlamentu Europejskiego na pierwszą z trzech interpelacji pod koniec lutego. – Przykłady, które podałem, są tak mocne, że nie spodziewam się, by Komisja Europejska nie podzieliła moich zastrzeżeń – mówi.

28 marca odbędzie się polsko-niemiecka konferencja we Wrocławiu. – To okrągły stół, w którym wezmą udział m.in. polscy i niemieccy europosłowie, saksońscy politycy CDU i SPD, przedstawiciele samorządów polskich oraz Saksonii, Meklemburgii i Brandenburgii – wyjaśnia Szymański. – Będzie poświęcony ocenie sytuacji po stu dniach od wejścia Polski do strefy Schengen i na pewno zdominuje go problem traktowania Polaków przez niemieckie służby.

Szymański przyznaje, że poza Goerlitz na granicy polsko- -niemieckiej nie odnotowano upokarzających kontroli. Jednak do europosła dotarł właśnie sygnał podobnego potraktowania Polaków na granicy czesko-austriackiej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama