Reklama
Rozwiń
Reklama

Sopockie śledztwa do poprawki

Jedna trzecia postępowań dotyczących sopockiego magistratu była prowadzona nieprawidłowo. Co najmniej trzy z nich ruszą ponownie

Aktualizacja: 12.09.2008 12:36 Publikacja: 12.09.2008 02:15

Sopockie śledztwa do poprawki

Foto: KFP

Po ujawnieniu w lipcu przez „Rz” nagrania rozmowy sopockiego biznesmena Sławomira Julkego i Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu, Prokuratura Krajowa wszczęła kontrolę wszystkich niepodjętych lub umorzonych śledztw sprzed lat, które dotyczyły Urzędu Miasta lub władz Sopotu.

Kontrolę prowadziła gdańska Prokuratura Apelacyjna. – Przeanalizowaliśmy 33 sprawy, które albo zostały umorzone z braku cech przestępstwa, albo odmawiano wszczęcia postępowania. Znaleźliśmy nieprawidłowości i uchybienia – potwierdza prok. Krzysztof Trynka, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Już wiadomo, że w trzech śledztwach uchybienia miały wpływ na decyzję prokuratury. „Rz” ustaliła, że chodzi o sprawę nieprawidłowości przy powstaniu i budowie Centrum Haffnera, którą prowadziła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Doniesienie złożył we wrześniu 2006 r. Jakub Świderski, były sopocki radny. Prokurator Adam Borzyszkowski w październiku ubiegłego roku odmówił wszczęcia śledztwa, bo nie dopatrzył się przestępstwa.

Centrum Haffnera to najważniejsza inwestycja w Sopocie: dom zdrojowy, hotel i centrum handlowo-usługowe. Tereny warte prawie 30 mln zł dało miasto, buduje spółka Nederpol Development & Investment (NDI). Prokuratura będzie badać, dlaczego prezydent Sopotu nie zerwał umowy z NDI, choć firma przez lata nie wywiązywała się z umowy, a także czy gmina nie straciła na inwestycji. Okazuje się bowiem, że największy udział w zyskach nie przypadnie gminie, lecz prywatnym przedsiębiorcom. Członkiem zarządu spółki Centrum Haffnera jest Kazimierz Kaczmarek, ojciec Janusza Kaczmarka, który, gdy śledztwo prowadzono po raz pierwszy, był prokuratorem krajowym.

Dziś prokurator Borzyszkowski jest naczelnikiem wydziału śledczego gdańskiej prokuratury, do którego dwa tygodnie temu ponownie trafiła sprawa Centrum Haffnera.

Reklama
Reklama

Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prokuratury w Gdańsku, tłumaczy: – Dwa lata temu odmówiliśmy wszczęcia sprawy, co nigdy nie jest decyzją ostateczną. W związku z nowymi okolicznościami, jakie mają miejsce w Sopocie, szefostwo prokuratury podjęło decyzję o ponownym wszczęciu śledztwa, tym bardziej że w ciągu dwóch ostatnich lat sprawa się zmieniła, gmina np. wniosła aportem ziemię. Będziemy raz jeszcze analizować cały proces decyzyjny władz miasta pod kątem niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez zarząd miasta.

Według informacji „Rz” śledczy ponownie zajmą się też umorzoną sprawą rzekomego podrabiania dokumentów w sopockim Urzędzie Miasta oraz zakupem za publiczne pieniądze siedmiu mieszkań za 845 tys. zł dla rodzin mieszkających w budynkach przeznaczonych do rozbiórki.

W 1997 r. (prezydentem był wtedy Jan Kozłowski, dzisiaj marszałek województwa, a jego zastępcą Jacek Karnowski) wysiedlono mieszkańców z bardzo atrakcyjnych części miasta: ul. Haffnera, Bohaterów Monte Cassino i al. Niepodległości.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów: i.kacprzak@rp.pl, p.kubiak@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama