Reklama

Rewolucja w rządzie, bankach i bułeczkach

"Gazeta Wyborcza" martwi się losem telewizji publicznej, wydanej na pastwę ludzi LPR (czyli ściąganych przez nowego p.o. prezesa Piotra Farfała) i SLD (ściąganych przez p.o. wiceprezesa Tomasza Rudomino).

Aktualizacja: 26.01.2009 08:59 Publikacja: 26.01.2009 08:51

[b][link=http://blog.rp.pl/gociek/2009/01/26/rewolucja-w-rzadzie-bankach-i-buleczkach/]skomentuj na blogu[/link][/b]

"Żeby przeżyć musisz wiedzieć komu czapkować" z troską sytuacje na Woronicza opisuje Rafał Kalukin. Nie to, co w Agorze. Tam dziennikarz wchodzi do firmy, spotyka na korytarzu prezesa i pewnie rzuca do niego od niechcenia "czołem śmieciu!", a na polecenia służbowe odpowiada "spadaj, frajerze!".

Swoja drogą, kiedy w TVP (wedle Wyborczej), siedział PiS, to źle, bo to była telewizja służąca jednej partii. To chyba teraz chyba mamy powód do radości, bo skoro służy dwóm partiom, to przecież pluralizm. Bo chyba nie podejrzewamy "Wyborczej" o to, że boli ją po prostu fakt, że TVP służy dwóm, ale niewłaściwym partiom, mój ssskarbie?

Wedle "Dziennika" na ministrów rządu po dymisji Zbigniewa Ćwiakalskiego padł blady strach - kto następny, szepczą po kątach. Jak czytamy na pierwszej stronie "wiosną może dojść do zmian w rządzie.". Wiosna w ogóle może dojść do wielu rzeczy. Na przykład może będzie ciepło.

"Niepotrzebni mogą odejść" tak z kolei "Newsweek" tytułuje swoja analizę tej samej dymisji i martwi się, że Tusk zastawił na siebie pułapkę. Bo skoro wyrzucił jednego niekompetentnego ministra, to w przypadku niekompetencji innych, też będzie musiał ich wyrzucić. Tragedia! Rozwydrzona opinia publiczna może się przyzwyczaić do tego, że za błędy członkowie rządu tracą robotę. Co będzie, jak zapyta o sukcesy premiera???

Reklama
Reklama

"Polska" piętnuje chciwe banki, które "śpią na kasie", ale "kredytów nie dają". Czas zabrać się za tych wrogów ludu - może inspekcje robotniczo-chłopskie, albo chociaż masowe aresztowania? Bez wątpienia akcji rozkułaczania banków polskich "Polska" patronować będzie w radością.

Na tym nie koniec, bo "Puls biznesu" alarmuje: "Sześciu bankom grozi rewolucja". Na szczęście nie chodzi o patrole CzeKa wzmocnione dziennikarzami ekonomicznymi "Polski", lecz o możliwą zmianę właściciela w niektórych bankach. Język giętki jest, jak widać, kolejną ofiarą kryzysu w Polsce. Od dziś prezentując kosz pieczywa klientom piekarz może mówić "setkom bułeczek grozi rewolucja".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama