– Zachęcam wszystkie instytucje i zakłady pracy oraz osoby prywatne do przekazywania środków na fundusz pomocy robotnikom – apelował biskup sandomierski Andrzej Dzięga (mianowany właśnie metropolitą szczecińsko-kamieńskim). W poprzednią niedzielę w bazylice w Stalowej Woli ogłosił powołanie diecezjalnego funduszu interwencyjnego. Tam sytuacja jest szczególnie trudna, bo kryzys wyjątkowo mocno uderzył w branżę metalową.

Pierwsze wpłaty przekazały już kuria diecezjalna oraz Wyższe Seminarium Duchowne w Sandomierzu. Zarządzanie funduszem powierzono Caritas Diecezji Sandomierskiej. Najprostszym sposobem pomocy może być przeznaczenie 1 proc. podatku w rozliczeniu PIT.

We wszystkich kościołach w Stalowej Woli do końca lutego wierni będą się modlić za rządzących oraz zwolnionych z pracy i zagrożonych bezrobociem.

– Sytuacja staje się dramatyczna i może doprowadzić do tragedii – ostrzega biskup pomocniczy Edward Frankowski. – Dlatego ludzie mają prawo wołać o godną pracę, płacę, emeryturę, osłony socjalne, dialog społeczny.

W Stalowej Woli działa już specjalny sztab do walki z kryzysem. Tworzą go prezesi firm, urzędnicy, związkowcy, nauczyciele („Rz” pisała o tym w zeszłym tygodniu).

Porozumienie już przyniosło efekty. W czwartek premier spotkał się z przedstawicielami miasta i zapowiedział powołanie pełnomocnika zajmującego się sytuacją w Stalowej Woli.

Nad powołaniem diecezjalnego komitetu pomocy robotnikom zastanawia się metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. – Widzimy narastający niepokój ludzi pracy – mówi.

Zapowiada, że najbliższe posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski (które odbędzie się najprawdopodobniej za dwa tygodnie) w dużej mierze zostanie poświęcone pogarszającej się sytuacji wielu polskich rodzin.

– Różne są oblicza kryzysu w różnych regionach kraju i dlatego musimy wysłuchać opinii biskupów, zanim podejmiemy stosowne działania – zaznacza metropolita.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ