Reklama

Adwokat podejrzany o przejmowanie pożydowskich kamienic

Fałszywy testament, krakowskie kamienice i ukraiński wątek. Jest przełom w głośnym śledztwie dotyczącym prób wyłudzenia krakowskich kamienic.

Publikacja: 26.02.2014 14:34

Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła zarzuty krakowskiemu adwokatowi Adamowi W. oraz Aleksandrowi L., jego klientowi że na podstawie sfabrykowanych dokumentów próbowali przejąć na własność krakowskie kamienice mieszczące się przy ulicy Koletek 11 i ulicy Dietla 101 o wartości powyżej 3,5 mln zł.

Posługiwali się m.in. sfałszowanym testamentem zmarłej rzekomo osoby, która żyła. Chodzi o żydowskiego rabina mieszkającego od wojny w Stanach Zjednoczonych, który wg dokumentów - aktu zgonu-miał umrzeć podczas wojny a testament napisać w 1941 r. Okazało się, że rabin zmarł, tyle że w 2011 r.

Adwokat wraz z Aleksandrem L. działali na szkodę spadkobierców przedwojennych właścicieli tych kamienic m.in. dzieci rabina, które mieszkają dziś w USA oraz Argentynie. Sfabrykowany testament właściciela oraz dokumenty poświadczające nieprawdę co do śmierci członków jego rodziny podejrzani przedstawiali m.in. przed Sądem Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia. L. i jego adwokat Adam W. dysponowali podrobionymi dokumentami wystawionymi przez dyrektora Archiwum Państwowego we Lwowie. Były to akty zgonu członków rodziny we Lwowie w lipcu i sierpniu 1941 roku w wyniku akcji Gestapo i tamtejszej Policji oraz sfałszowany dokument w postaci testamentu datowanego na dzień 18 lipca 1941 roku, w którym całość majątku  - czyli powyższe nieruchomości – testator przekazał na rzecz ojca Aleksandra L.

- Ściganie w tym zakresie przekazano właściwym organom Ukrainy. Postępowanie prowadzone przez stronę ukraińską nie zostało zakończone - wyjaśnia prok. Bigusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Podejrzani posługiwali się również poświadczającymi nieprawdę aktami zgonu wystawionymi przez USC w Krakowie wystawionymi na podstawie uzyskanych dokumentów z ukraińskiego archiwum.

Śledztwo wszczęto w w maju 2000 roku. Śledztwo trwa tak długo głównie ze względu na pomoc prawną z Ukrainą. ? - Jak stwierdzono w toku postępowania dokumenty te są sfałszowane i nierzetelne, albowiem osoby, których dotyczą nie były w czasie II Wojny Światowej we Lwowie, a wojnę tę przeżyły - dodaje prok. Marcinkowska.

Reklama
Reklama

W postępowaniu cywilnym z udziałem prokuratora stwierdzono nieważność wydanych aktów zgonu.?W śledztwie przesłuchano istotnych dla sprawy świadków, uzyskano opinię pismoznawczą oraz antropologiczną, uzyskano materiały z archiwów dysponującymi dokumentacja obozów koncentracyjnych w których przebywał właściciel nieruchomości w czasie wojny, jak też powojenną dokumentację konsularna, sądową oraz archiwalną.

- Osoby te bowiem po II Wojnie Światowej żyły przez pewien czas w Krakowie, gdzie składały różnego rodzaju pisma i wnioski do sądów i urzędów. Wszystkie te dokumenty potwierdziły, iż los członków rodziny  był odmienny od tego jaki wynikać miał z dokumentów którymi posługiwał się Adam W. i Aleksander L. - dodaje rzeczniczka. Prokuraturze udało się odnaleźć w Żydowskim Instytucie Historycznym własnoręcznie spisane wspomnienia wojenne właściciela kamienic.

W śledztwie bardzo pomogła także prowokacja dziennikarska dziennikarzy TVN, którzy dokonali nagrania rozmowy z dyrektorem Archiwum Państwowego we Lwowie. Opisał on że na zlecenie Adama W. i Aleksandra L. nieustalona osoba dokonała podrobienia testamentu właściciela kamienic oraz raportu Ukraińskiej Policji, a on na tej podstawie wydał poświadczające nieprawdę zaświadczenia. Ktoś, po wyemitowaniu nagrania w telewizji zniszczył te dowody.

Adam W. i Aleksander L. usłyszały zarzuty posługiwania się sfałszowanymi dokumentami na podstawie których usiłowali wyłudzić mienie znacznej wartości - chodzi o prawo do spadku.

Adam W. i Aleksander L. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z przysługującego im prawa do odmowy składania wyjaśnień. Grozi im kara pozbawienia do lat 10. - Prokurator nie zastosował względem podejrzanych żadnych środków zapobiegawczych - mówi prok. Marcinkowska.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła zarzuty krakowskiemu adwokatowi Adamowi W. oraz Aleksandrowi L., jego klientowi że na podstawie sfabrykowanych dokumentów próbowali przejąć na własność krakowskie kamienice mieszczące się przy ulicy Koletek 11 i ulicy Dietla 101 o wartości powyżej 3,5 mln zł.

Posługiwali się m.in. sfałszowanym testamentem zmarłej rzekomo osoby, która żyła. Chodzi o żydowskiego rabina mieszkającego od wojny w Stanach Zjednoczonych, który wg dokumentów - aktu zgonu-miał umrzeć podczas wojny a testament napisać w 1941 r. Okazało się, że rabin zmarł, tyle że w 2011 r.

Pozostało jeszcze 85% artykułu
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Tarasy widokowe na Varso Tower. Highline Warsaw już za kilka dni. Znamy ceny biletów
Warszawa
Trasa Łazienkowska zniknie pod parkiem? Rada Miasta uchwaliła plan
Kraj
Konferencja prasowa ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Kraj
„Wstyd i hańba tacy radni”. Kulisy głosowań w sprawie nocnej prohibicji w Warszawie
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama