Mężczyzna wynajmował pokój w gdańskiej dzielnicy Oliwa. Tam zaprosił 25-letnią kobietę, którą poznał zaledwie dwa tygodnie wcześniej. Prawdopodobnie przez Internet.

W mieszkaniu mężczyzna zabił młodą znajomą. – Uderzył ją po głowie narzędziem tępokrawędzistym, a potem zaczął dusić – usłyszeliśmy w gdańskiej prokuraturze.

Po zbrodni mężczyzna sam zadzwonił na policję i opowiedział o tym, co zrobił. Po tym telefonie na miejsce wysłano patrol. Funkcjonariusze zastali w pokoju 64-letniego mężczyznę, a w jednym z pomieszczeń znaleźli zwłoki 25-letniej kobiety.

Mieszkaniec Gdańska został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze z wydziału dochodzeniowo - śledczego przesłuchali m.in. okolicznych mieszkańców i przeprowadzili bardzo dokładne oględziny mieszkania. Zabezpieczyli też ślady oraz narzędzie zbrodni. Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że kobieta została zamordowana.

Mężczyzna, który w latach 70. ub. wieku zamordował żonę, za co skazano go na 25 lat więzienia, znów usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do zarzucanego czynu.

Dlaczego to zrobił? – Powiedział, że miał problemy finansowe i dlatego chciał zrobić wszystko, by znów wrócić do więzienia czy aresztu śledczego – mówią gdańscy śledczy.

Teraz będą teraz potwierdzać wersję mężczyzny. Na pewno za zbrodnią nie stał rabunek. Młodej kobiecie nic nie skradziono. Podejrzany o zabójstwo został już aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu nawet dożywotnie więzienie.