W „Rzeczpospolitej" o policji, w której jest 4,5 tysiąca wakatów, ale nie przyjmuje się nowych ludzi do pracy, bo pieniądzmi na nich przeznaczonymi „łata się dziury w budżecie". „Rocznie to kwoty rzędu 170–200 mln zł. Zamiast więc trafić na zwalczanie przestępczości, idą głównie na wydatki rzeczowe, takie jak paliwo czy papier do drukarek. Ale też na nagrody i odprawy."
Tomasz Krzyżak w komentarzu zalicza policyjną grę z fikcyjnymi etatami do przykładów polskiego kombinowania. „Niegospodarność [w policji] widać niemal na każdym kroku. Do tej sytuacji jak ulał pasują słowa byłego szefa MSW, który stwierdził, że „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie" – dodaje komentator.