Saudyjski gigant naftowy może sprzedać część aktywów, które posiada nad Wisłą. W grę wchodzić ma także pozbycie się udziałów w Rafinerii Gdańskiej – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Czy do tego dojdzie? Poprosiliśmy o komentarz Daniela Obajtka, za którego prezesury doszło do sprzedaży aktywów Saudyjczykom.

Czytaj więcej

Saudi Aramco rozważa sprzedaż polskich spółek. Znamy dwa możliwe scenariusze

30 listopada 2022 r. sfinalizowano transakcję, w ramach której Saudi Aramco kupiło 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej (za ok. 1,15 mld zł), spółkę Lotos Paliwa (za ok. 1 mld zł) oraz część biznesu hurtowego. Umowa wzbudziła duże kontrowersje. Krytycy oraz Najwyższa Izba Kontroli zwracali uwagę, że warunki transakcji mogły być niekorzystne dla Polski, a Saudi Aramco uzyskało zbyt duże wpływy i uprawnienia, m.in. w zakresie praw do części produkcji rafinerii. Obajtek odpierał zarzuty, utrzymując, że transakcja została dokładnie zabezpieczona zarówno na poziomie umów handlowych, jak i ustawowym, a partnerstwo z Saudyjczykami miało na celu dywersyfikację dostaw i uniezależnienie się od surowców z Rosji.

Czy to, że Saudyjczycy dziś mogą wycofać się z Polski, to porażka Daniela Obajtka?

Czytaj więcej

Paweł Czuryło: Saudi Aramco, Orlen i repolonizacja kuchennymi drzwiami

Daniel Objatek: Wszystkie firmy handlujące paliwami będą wycofywać się z polskiego rynku

– Proszę nawet nie pytać, czy to moja porażka. To będzie gigantyczna porażka rządu Donalda Tuska, jeśli Saudi Aramco wycofa się z polskiego rynku – mówi w rozmowie z „Rz” europoseł PiS Daniel Obajtek, były prezes Orlenu. Jest przekonany, że „wszystkie firmy, które zajmują się handlem paliwami, będą wycofywać się z polskiego rynku”.

A czy wycofanie się Saudi Aramco z Polski go zaskakuje?

– Nie dziwię się, że wycofają się z polskiego rynku, ponieważ jest niestabilny przy dzisiejszej polityce rządu. To, co rząd zrobił i robi w zakresie regulacji cen, jest gorsze niż podejście za komuny. Dziś rynki są otwarte, a regulacje wprowadzane przez władzę nie pozwalają hurtownikom w Polsce prowadzić jakiegokolwiek biznesu. Chodzi o ustawę o nadmiarowych zyskach, która w gruncie rzeczy nie obciąża firm, które osiągają nadmiarowe zyski, bo te występują wyłącznie w rafinacji i wydobyciu. Takie zyski ma tylko Orlen. Natomiast jeśli chodzi o hurt, to tutaj ktoś kupuje po notowaniach i sprzedaje na danym rynku. Przy regulowaniu tego procesu pojawia się nieprzewidywalność biznesowa. Może pan na przykład zakontraktować wolumen, który okaże się taki, że przez regulacje w Polsce sprzeda go pan ze stratą. Więc kto będzie prowadził biznes, który jest tak uregulowany? – pyta retorycznie były prezes Orlenu.

Pytany, czy po wycofaniu się Saudi Aramco z Polski wycofają się inni inwestorzy. Obajtek nie ma wątpliwości.

– To jest niestabilność, zero przewidywalności. Gwarantuję, że wszystkie firmy, które zajmują się handlem paliwami, będą wycofywać się z polskiego rynku. To jest patologiczny mechanizm. Za moich czasów czegoś takiego nie było. Stabilizowaliśmy ceny paliw. Dziś się tego nie robi. Z drugiej strony, kto będzie dziś stabilizował ceny paliw, skoro zamyka się menedżerów za to, że paliwo było tanie w Polsce mimo rekordowych zysków, które miał Orlen? – pyta europoseł PiS.

Co wycofanie się Saudi Aramco z Polski oznacza dla naszego kraju?

– To, że Saudi Aramco wycofuje się z rynku hurtowego, jest bardzo złą informacją. Saudi Aramco nie tylko wycofuje się z rynku, ale też uznaje, że w tej części Europy nie można już robić biznesu. Boleję nad tym, bo wiem, jakie projekty zostawiłem wspólnie z tym koncernem. Polska miała być hubem petrochemicznym. Mieliśmy wejść w inwestycje, cztery największe inwestycje w Arabii Saudyjskiej. Rozmawialiśmy z tamtejszym funduszem. Podpisaliśmy listy intencyjne. Przygotowywaliśmy studium wykonalności. W Arabii Saudyjskiej miały powstać Olefiny razy dwa, takie jak w Płocku. A w Gdańsku miał być przerób na dalsze łańcuchy wartości. Mieliśmy być centrum petrochemicznym dla całej Europy Środkowej. Mieliśmy się wpiąć w łańcuch petrochemiczny największej firmy na świecie. Ten rząd zaorał ten projekt. Współpraca z Saudyjczykami nie polegała tylko na zakupie ropy. Byli oni zainteresowani przerobem ropy na dalsze ogniwa łańcucha produkcji tworzyw i paliw. Dzisiaj, zamiast inwestować w biznes, obecni menedżerowie Orlenu zajmują się tylko wyciskaniem pieniędzy z firmy. Koncern stał się bankomatem dla budżetu państwa – uważa europoseł PiS.

Polityk zauważa to, o czym pisała „Rz”: „Saudi Aramco nie wycofuje się z Rafinerii Gdańskiej, bo tam są bardzo dobre marże”.

– To nie jest sukces rządu, tylko totalna porażka. Byliśmy związani z firmą Saudi Aramco, która zapewniła nam bezpieczeństwo, ponieważ ma największe wydobycie na świecie – podkreśla Obajtek. – Zapewniła nam bezpieczeństwo w najgorszych momentach dla naszego regionu. Co ciekawe, jeszcze niedawno rząd chwalił się dobrą współpracą z Saudyjczykami. Kto teraz będzie inwestował w Polsce? Tym bardziej w sytuacji konfliktu w Zatoce Perskiej. Podpisaliśmy umowę z Saudi Aramco, bo wiedzieliśmy, że cieśnina Ormuz stanowi problem, a Saudyjczycy nie muszą transportować swojej ropy przez tę cieśninę. Powinniśmy wspólnie z Saudyjczykami zainwestować w Arabii Saudyjskiej i budować Olefiny razy trzy. Tutaj miały przypływać wszelkie ładunki, dlatego budowaliśmy port na Martwej Wiśle. Tutaj też miał powstać łańcuch petrochemiczny – konkluduje polityk PiS.

Decyzja o opuszeniu Polski przez Saudyjczyków nie jest jeszcze ostateczna, a strona rządowa nie chce jej komentować.